Napój to, czy herbata???

W taki pochmurny dzień jak ten, chcę Cię namówić na coś smacznego, zdrowego i niedrogiego!

Zamiast czarnej herbaty, która oczywiście ma wiele dobroczynnych właściwości, ale zakwasza nasz organizm może dasz się skusić na napój, który choć nazywany herbatą, tak naprawdę herbatą nie jest:-) Mam na myśli Rooibos. Pochodzi z Afryki i tylko tam ma dogodne warunki do wzrostu, ale właśnie dlatego, że rośnie tam naturalnie nie wzbogaca się go nawozami i innymi truciznami!

To czerwonokrzew, posiadający długie, wąskie liście w kształcie igieł, które poddaje się fermentacji dla uzyskania czerwono-brązowego napoju, albo używa tylko wysuszone i wtedy napój ma kolor zielony. W Europie napój Rooibos jest znany zaledwie od około 100 lat, ale prawdziwy rozgłos przyniosły mu badania dr Petera Le Fras Nortiera, który odkrył jego wiele właściwości leczniczych i prozdrowotnych.

Okazuje się, że Rooibos ma bardzo silne właściwości przeciwutleniające, a więc wspomaga nasz organizm w walce z wolnymi rodnikami. O ich niszczycielskim wpływie pisałam już wcześniej w artykule o zakwaszeniu organizmu.

Poza tym herbatka, czy napój z czerwonokrzewu jest bogata w wiele witamin i minerałów. Zawiera witaminę C, żelazo, magnez, mangan, miedź, wapń, fluor , cynk i mnóstwo flawonoidów, o których wspomniałam wcześniej. Tak bogata paleta dobroczynnych substancji i mikroelementów wyposaża ten czarodziejski napój w wiele wspaniałych zdrowotnych właściwości:

– nie jest herbatą, więc nie pobudza, a raczej uspokaja, więc można go pić wieczorem, przed snem,

– pobudza laktację, więc polecany jest kobietom w ciąży,

– ma właściwości rozkurczowe i tonizujące,

– stosowany do okładów pomaga osobom z problemami skórnymi,

– łagodzi dolegliwości alergiczne,

– poprawia nastój i uspokaja,

– jego właściwości antyoksydacyjne są przydatne w leczeniu bardzo wielu schorzeń,

bo zwalczając wolne rodniki zwiększa naszą odporność i poprawia odpowiedź immunologiczną na ataki wielu agresorów ( bakterii czy wirusów)

Kochani jednym słowem herbatka/napój Rooibos to idealny towarzysz na chłodne, deszczowe dni takie jak ten:-) Latem napisałabym, że to idealny napój orzeźwiający, bo można go pić z dodatkiem lodu, mięty, owoców itp.

Na rynku można spotkać Rooibos w czystej postaci, ale coraz częściej można kupić też różne mieszanki herbat z dodatkiem Rooibosa. Dlatego nie szukaj wymówki, że to nie jest dla Ciebie.

Od dzisiaj podejmij wyzwanie- jeden Rooibos dziennie. Zobaczysz jakie cuda zaczną się dziać!!!

 

Pozdrawiam serdecznie z deszczowej Łodzi,

Bożena Kubera- Oblińska- Twoja Mentorka Zdrowia

Zobacz więcej

Typowanie metabolizmu idea, która o kilka kroków wyprzedza tradycyjną medycynę!

Współczesna medycyna może się pochwalić wieloma osiągnięciami, które w nagłych, czy ostrych wypadkach chorobowych uratowały życie wielu ludziom. Niestety w zakresie leczenia chorób przewlekłych nie ma dzisiaj rozwiązań medycznych, które skutecznie rozprawiłyby się z tymi problemami zdrowotnymi. Wprawdzie istnieje cały wachlarz sposobów leczenia objawów różnych dolegliwości, czy leczenia i kontrolowania chorób przewlekłych , ale nie można przypisać im właściwości usuwających przyczyny tych chorób. Według autora książki „Dieta metaboliczna” 80 % pacjentów, którzy cierpią na przewlekłe, a nie ostre przypadki chorobowe, nie jest w stanie trwale rozwiązać tego problemu u praktyków medycyny konwencjonalnej i alternatywnej.

Powodów takiej sytuacji jest bardzo wiele, ale na potrzeby tego artykułu wymienię 3 najważniejsze:

  • medycyna konwencjonalna opiera się głównie na leczeniu objawowym, alopatycznym, gdzie standaryzuje się procedury mające zastosowanie w leczeniu wielu pacjentów, co oznacza, że to samo lekarstwo ma wyleczyć miliony pacjentów,
  • w leczeniu wykorzystywany jest paradygmat medycyny alopatycznej, która polega przede wszystkim na stosowaniu leków i zabiegów chirurgicznych. Niestety rehabilitacja w tym systemie nawet jeśli jest zalecana, to bardzo często w praktyce długi okres oczekiwania niweczy jej rolę w całościowym planie leczenia. Myślę, że każdy z nas może przytoczyć wiele takich przykładów:(
  • medycyna alternatywna nawet jeśli ma bardziej holistyczne podejście do procesu leczenia i stosuje środki naturalne typu: witaminy, składniki mineralne i zioła, nie jest wyposażona w technologię umożliwiającą zastosowanie podejścia przyczynowego w leczeniu chorób przewlekłych.

Większość lekarzy, czy to medycyny konwencjonalnej czy alternatywnej nie posiada odpowiedniej wiedzy i metod niezbędnych do likwidowania zaburzeń zdrowotnych na poziomie przyczynowym, a tylko takie podejście daje szansę prawdziwego wyleczenia chorób przewlekłych. Wszystkie te schorzenia mają jedną cechę wspólną: dotyczą zaburzeń procesów biochemicznych i regulacji homeostazy już na poziomie komórkowym a więc znacznie wcześniej niż możesz to poczuć czy zauważyć.

Dotarcie do przyczyn  długotrwałych  zaburzeń zdrowotnych jest możliwe dzięki „typowaniu metabolizmu” To unikatowy sposób przywracania równowagi biochemicznej na poziomie źródła problemu, a nie objawów choroby. Określenie profilu metabolicznego pozwala na zindywidualizowanie diety, która odpowiada na konkretne potrzeby organizmu. Można powiedzieć, że to dieta „szyta na miarę” a nie kolejny cudowny przepis na szybki efekt jo-jo. Typowanie metabolizmu pozwala pozbyć się zbędnych kilogramów w zdrowy sposób, i  co ważniejsze przyczynia się do przywrócenia równowagi biochemicznej. Powyższą metodę można więc wykorzystać do poprawy zdrowia, odzyskania optymalnej wagi i w profilaktyce zdrowotnej. Dzięki tej metodzie na powrót, a może dla niektórych osób po raz pierwszy określenie „dobre zdrowie” oznaczać będzie nie tylko brak choroby, ale witalność,  dobre samopoczucie i pozytywną energię, która pozwoli realizować własne plany i marzenia.

Idea typowania metabolizmu, co bardzo istotne dla osób  w wieku 40 plus i więcej:) obala mit niedołężnej, pełnej chorób i bólu starości. Gdy będziesz wiedziała jaka dieta spełnia rolę pożywienia zgodnego z twoim profilem dietetycznym i będziesz ją stosowała, to twoje ciało odpowie:

– stopniowym powrotem do równowagi biochemicznej na poziomie komórkowym, narządowym i ogólnoustrojowym,

– większą odpornością na stres, ból i zmęczenie,

– większą witalnością,

– lepszym samopoczuciem,

– skuteczniejszą reakcją systemu immunologicznego na ewentualne zagrożenia zdrowia,

– utratą zbędnych kilogramów,

– itd., itd., itd.:)

Chyba warto zrobić pierwszy krok w poszukiwaniu swojej indywidualnej diety, prawda?

 

Pozdrawiam

Bożena Kubera-Oblińska

 

Zobacz więcej

Dlaczego odchudzanie nie działa, a może TY chcesz być gruba?

Pewnie niektóre z Was czytając tytuł artykułu popukały się w głowę, mówiąc do mnie kilka niecenzuralnych słów:)

Fajnie, że mnie teraz obok Ciebie nie ma:):):)

A teraz bez żartów przecież wiem, że Ci zależy, już tyle razy próbowałaś schudnąć.

Poświęcałaś się, głodowałaś, odmawiałaś sobie ulubionych smakołyków, wyciskałaś siódme poty na siłowni, jak ktoś może mówić, że chcesz być gruba?

Przepraszam nikt nie twierdzi, że się nie starałaś, ale czy zastanawiałaś się, dlaczego mimo tylu prób ciągle jesteś tu gdzie jesteś? Może gdzieś głęboko, podświadomie chcesz zatrzymać swoje oponki na brzuszku bo:

1/ objadanie się to najprostszy sposób na wyrażanie emocji, tych dobrych i tych złych. Kiedy coś nie wychodzi- batonik a jak coś wychodzi też batonik. Może twoja podświadomość jeszcze z dzieciństwa pamięta taki przekaz, że jedzenie to nagroda, zwłaszcza słodycze. Jak się dziecko przewróciło, to żeby nie płakało dostało czekoladkę, a jak posprzątało zabawki, to w nagrodę też dostało ulubiony „węglowodan prosty”:) No i tak jest do dzisiaj, najprościej swoje emocje poczęstować CUKREM:)

2/ boisz się kolejnej porażki. Wszyscy widzieli, że próbowałaś, więc po co się narażać na drwiny i ośmieszenie. Może to kolejny wzorzec z dzieciństwa, w którym mówiono Ci, nie rób, nie wolno, jesteś za mała, nie dasz rady. Tylko właściwie czyje są te lęki, Twoje czy Mamy, Taty  a może Babci?

Nie, nie Babcie dodają skrzydeł swoim Wnusiom, wiem coś o tym:)

Dzisiaj jesteś dorosłą osobą i to Ty świadomie możesz powiedzieć z miłością: kochani wiem, że wtedy robiliście to z troską o moje zdrowie, ale dzisiaj dziękuję i żegnam się z waszymi lękami.

3/zmiana straszy. Każdy z nas w większym czy mniejszym stopniu boi się zmian. Dlatego strach przed nieznanym sabotuje nasze działania i często już na poziomie myśli toczymy walkę, o to czy warto zacząć coś nowego czy nie. Stare podejście choć nie zadowala jest znane, w pewnym sensie jest bezpieczniejsze, bo wiemy czego się spodziewać. A nasz mózg reaguje od pradziejów na nową sytuację na zasadzie atakuj albo w nogi:)

Tu przyjdzie Ci z pomocą pewna metoda zwana „kaizen” ( japońska metoda zarzadzania) co w prostym tłumaczeniu oznacza metodę małych kroków. Więc jeśli zdecydujesz się jeszcze raz to pamiętaj, że wszystko co nie straszy twojego mózgu, jest możliwe do osiągnięcia:)

4/ wygoda jest najważniejsza. Nie chcesz zmieniać stylu bycia, bo dobrze jest jak jest. Rano zjesz albo nie, a potem lunchyk w pobliskim barze, a na obiad zamówiona pizza, chińskie albo kebab!!! No może jeszcze wieczorne pojadanie, bo film wciągający.

Szybko żyjesz i szybko jesz, bo chcesz mieć chwilę spokoju, chcesz się zrelaksować po ciężkim dniu i najczęściej kosztuje Cię to dodatkowe kalorie np. na piwie ze znajomymi.

Tak można żyć, oczywiście , że można i o zgrozo, tak żyje większa część naszego społeczeństwa. Tylko do czego prowadzi taki styl życia wszyscy już wiemy. Ty zresztą wiesz najlepiej, bo jeżeli czytasz ten artykuł to znaczy, że w końcu powiedziałaś DOSYĆ! To znaczy, że chcesz coś zmienić i potrzebujesz tylko małej podpowiedzi i wsparcia. To akurat mogę Ci zagwarantować:)

5/bo jesteś zwykłym leniem! Sorry, jeśli to oczywiście dotyczy Ciebie, ale ktoś to musiał w końcu powiedzieć. Ludzie są z natury leniwi, jedni bardziej, drudzy mniej i to jest fakt. Pytanie tylko jakie są w tej chwili twoje priorytety i jaką masz motywację, żeby coś zmienić?

Nie wiem ile masz lat i jak duży zapas tłuszczu zabezpieczyłaś sobie na ciężkie czasy, ale już teraz doradzam, zacznij proces wietrzenia magazynów. Ten zapas już się przeterminował i czas się go pozbyć. Możesz kontynuować ten samobójczy maraton do otyłości olbrzymiej, do cukrzycy typu II,  nadciśnienia, degeneracji kręgosłupa i w końcu zawału albo wylewu. Tylko czy tak ma wyglądać Twoje życie, przecież możesz to zmienić! Oczywiście, że możesz tylko musisz sama CHCIEĆ . Chcieć dla siebie, dla swojego dobrego samopoczucia, żebyś się sobie podobała, żebyś była z siebie dumna i żebyś mogła spojrzeć w lustro i z łezką w oku powiedzieć:

DAŁAM RADĘ!!!!

Potem możesz wysłuchać komplementów swojego faceta, koleżanek, Mamy i Taty i ostatecznie umieścisz na swoim profilu parę fotek, żebyśmy mogły z zazdrością wysłać Ci : Lubię to!

To może być scenariusz na twoją najbliższą przyszłość, więc zrób pierwszy krok.

Ważne żeby nie popełniać starych błędów!

Jeśli od dawna  nosisz tą decyzję w sobie,  przygotuj się do tego kroku i sprawdź jaka dieta jest dla Ciebie odpowiednia, bo że wszystko nie jest dla wszystkich to już chyba wiesz, prawda:)

W najbliższych dniach na stronie www.sosdlazdrowia.pl i na fanpagu pojawi się kilka artykułów, które dostarczą wiedzę pomocną w podjęciu tej ważnej decyzji.

A już 15 listopada będziesz mogła wykonać test, który pokaże jakim typem metabolicznym jesteś  i jaka dieta jest idealnie dopasowana do twojego profilu genetycznego. Ta wiedza pomoże Ci zrzucić zbędne kilogramy, ale co ważniejsze przywróci homeostazę, dobre samopoczucie i zdrowie.

 

Pozdrawiam

Bożena Kubera-Oblińska

Ps. już w najbliższym artykule dowiesz się, co to jest typowanie metaboliczne, i dlaczego różnimy się profilem żywieniowym:)

 

Zobacz więcej

O tym pewnie jeszcze nie słyszałaś!

Od początku działalności  serwisu www.sosdlazdrowia.pl  dzielę się z Wami własną wiedzą i doświadczeniem i gdy tylko jest możliwość prezentuję też  interesujące, a często kontrowersyjne poglądy specjalistów z zakresu szeroko rozumianej profilaktyki zdrowia. Dzisiaj chciałabym  przedstawić kolejną, ciekawą teorię na temat przyczyn i sposobów leczenia raka dr Tullio Simoncini. To bardo interesujące  podejście może być lekceważone przez środowiska medyczne ale  ja jestem zdania, że nie ignorancja ale umysł otwarty na wiedzę i odwaga przyczyniają się do rozwoju cywilizacji.

A problem dotyczy tak wielu ludzi, że warto zapoznać się z tą teorią.

Około 8 mln. ludzi rocznie umiera na raka. Szacuje się, że do 2030 roku liczba ta urośnie do 12 mln. Organizacje charytatywne zbierają ogromne sumy na finansowanie badań mających na celu wynalezienie „leku na raka”, tymczasem środek jest dobrze znany, lecz całkowicie nieopłacalny dla światowych koncernów farmaceutycznych i medycznych.

Lek na raka ukrywany przez agencje rządowe

Na spotkaniu lekarzy w Pittsburgu w 1969 roku dr Richard Day, szef rockefellerowskiej organizacji eugenicznej – „Planowane Rodzicielstwo” podczas swojego wystąpienia wygłosił, że organizacja jest w stanie wyleczyć prawie każdy rodzaj nowotworu, a informacja o tym znajduje się w instytucie Rockefellera i to tylko od jego władz będzie zależało czy zostanie ujawniona.

Niestety, nigdy nie ujrzała światła dziennego. Śmietanka „Wielkiej Farmacji” oraz agencje rządowe „uciszają” każdego kto odkrywa skuteczny sposób na raka. Dlaczego? Ponieważ dotychczasowe metody leczenia nowotworów (chemioterapia, radioterapia itp.) przynoszą ogromne zyski, oprócz tego jest to dobry sposób na redukowanie światowej populacji.

Nowotwór to grzyb

Włoski lekarz Tullio Simoncini, mimo nacisków ze strony „Wielkiej Farmacji” postanowił upublicznić swoje odkrycie odnośnie skutecznego leczenia raka – grzyba wywołanego przez candida. Candida to organizm drożdżopodobny, występujący w niewielkich ilościach nawet w zdrowym organizmie. Kiedy przyjmuje formę dużego grzyba, powoduje poważne problemy (także raka), wtedy aby móc się rozmnażać zaczyna żywić się naszym organizmem.

Dr Simoncini doszedł do wniosku, że występowanie grzyba i guza są ze sobą powiązane. Tam gdzie guz, tam w 90% znajduje się z pewnością grzyb. Jeśli mieliśmy grzybicę między palcami u nóg, to z pewnością jego ślady mamy w jelicie grubym. Jeśli od tamtego czasu nie przeprowadziliśmy np. diety przeciwgrzybiczej, nadal używamy sporej ilości cukru, czy źle się odżywiamy, możemy być pewni, że on tam jest, tylko uśpiony.

Powodem guzów w organizmie jest zakwaszenie organizmu i zniszczenie systemu mitochondriów komórkowych, przez co komórki nie mogą produkować wolnej energii i organizm „obumiera”. Guz jest wyrazem ratowania się organizmu przed upadkiem, zbiera w sobie wszystkie toksyny, których organizm nie potrafił wydalić.

Niestety lekarze po prostu go wycinają, lub próbują zwalczyć chemią przez co toksyny wracają z powrotem do organizmu. Medycyna nazywa to zespołem toksemii guza, czyli zatruciem wtórnym „metabolitami rozpadu komórek guzowych”.

Dr Simoncini zrozumiał, że wszystkie nowotwory funkcjonują jednakowo, bez względu na umiejscowienie w organizmie ani przybraną formę. Organizm w normalnych warunkach utrzymuje candidę w ryzach, natomiast kiedy zmniejsza się jego odporność i zaczyna słabnąć, candida rozrasta się i zaczyna tworzyć kolonie. Zjada swojego żywiciela (czyli nas).

Organizm chcąc się bronić buduje barierę ochronną zwaną nowotworem. Zdaniem włoskiego doktora przerzuty, to nic innego, jak uciekająca ze swojej siedziby kolonia Candidy. Nasze życie to codzienna walka systemu odpornościowego,  który poddawany jest destrukcyjnemu działaniu szkodliwych związków chemicznych obecnych w żywności, napojach, kosmetykach, rolnictwie i wielu innych. W tym środowisku nie trudno o załamanie się naszego systemu immunologicznego.

Chemioterapia

Chemioterapia to wyniszczające leczenie, które mimo swojej uciążliwości dla chorego, nie zawsze odnosi oczekiwane efekty. Celem chemioterapii jest zabicie komórek rakowych zanim wyniszczą wystarczającą ilość zdrowych komórek. Wniosek z tego taki, że chemioterapia zabija też komórki odpornościowe, a candida żyje nadal. Chemioterapia, która ma za zadanie leczyć, niszczy nasz system odpornościowy, czyli jedyną naszą ochronę przed wszelkimi chorobami.

Eureka!

Dr Simoncini odkrył, że środek, który zabija grzyba a jednocześnie usuwa raka, to wodorowęglan sodu bardziej znany jako soda oczyszczona. Candida nie może się do niej „przystosować”. Pacjent przyjmuje sodę doustnie oraz przez endoskop. To umożliwia ulokowanie sody dokładnie w miejscu raka – grzyba.

Dr Simoncini przedstawił swoje odkrycia i sukcesy w leczeniu raka włoskiemu ministerstwu zdrowia, które nie tylko zignorowało jego udokumentowaną pracę, ale również skrytykowało i zabroniło stosowania nielegalnych metod leczniczych. Poddano go destrukcyjnej kampanii medialnej, która miała za zadanie ośmieszenie i pokazanie go w jak najgorszym świetle.

Został skazany na 3 lata więzienia za spowodowanie śmierci pacjentów leczonych jego metodą. Nie pokazano niestety ile ciężkich przypadków zdołał wyleczyć. Na szczęście dr Simoncini okazał się lekarzem z prawdziwym powołaniem, dla którego przysięga Hipokratesa jeszcze coś znaczy. Swoje prace udostępnia w internecie i przedstawia podczas wystąpień publicznych. Niestety jego metoda jest nie zatwierdzona przez światowy przemysł farmaceutyczny, dlatego ludzie leczą się na własną rękę.

Profilaktyka w zapobieganiu nowotworów

Współczesny tryb życia i sposób w jaki się odżywiamy (zbyt duża ilość cukrów, mięsa, alkoholu, napojów sztucznie zabarwianych itp.) sprawia, że w naszym organizmie wytwarza się odczyn kwasowy, który sprzyja rozwojowi grzybów. W celu przywrócenia odczynu alkalicznego należy przeprowadzić odpowiednią terapię, która usunie candidę z naszego organizmu i przywróci mu odpowiedni odczyn.

  1. Profilaktyka – uniemożliwienie zgromadzenia się candidy w takiej ilości, żeby spowodowała problem raka. W celu odkwaszenia organizmu należy przez 3 dni – 2 razy dziennie pić roztwór sporządzony z filiżanki ciepłej wody i 1 łyżki stołowej sody. Potem 10 dni przerwy i powtarzamy 3 dniowy cykl. Jeśli nie możemy znieść smaku rozrobionej sody, można spożyć ją na sucho i popić letnią wodą.
  2. Zatrzymanie i usunięcie infekcji candidą (cysta lub guz nowotworowy).

Jeśli candida rozwinęła się już do tego stopnia, że utworzył się guz lub cysta, należy zwiększyć częstość spożywania roztworu oraz wzbogacić go o miód, melasę lub syrop trzcinowy. Należy rozpuścić 1 łyżeczkę miodu i 1 łyżeczkę sody w filiżance ciepłej wody. Pić 2 razy dziennie co najmniej przez 10 dni, lub zależnie od tolerancji organizmu. Krew i limfa muszą zmienić się na lekko alkaliczne przez taki okres, żeby zniszczyć grzyb candida. Kiedy to się stanie, cysta/guz znika.

W przypadku zaawansowanego problemu nowotworowego, należy stosować miksturę w proporcjach – łyżeczka miodu/ łyżeczka sody każdego dnia, żeby organizm mógł zabić ogromną kolonię candidy. Jedynym skutkiem ubocznym jest biegunka. W porównaniu ze skutkami chemioterapii, to naprawdę niewiele. Wystarczy zmniejszyć ilości przyjmowanej mikstury, a biegunka zniknie.

Żeby sprawdzić czy  nasz organizm jest zakwaszony, możemy zbadać odczyn śliny przy pomocy papierka lakmusowego, dostępnego w aptekach. Papierek przybiera kolor różowy do czerwonego w przypadku odczynu kwasowego, i jasny do ciemnego niebieskiego w środowisku zasadowym.

A jak  możesz sprawdzić czy w naszym organizmie rozwinęła się candida?

  1. Wieczorem postaw obok łóżka pół szklanki wody.
  2. Po obudzeniu natychmiast wypluj do wody w szklance to co masz w ustach, nie zbieraj śliny, wypluj tylko to co masz, nawet najmniejszą ilość.
  3. Pozostaw na 15 min, potem delikatnie zakręć wodą w szklance.
  4. Jeśli plwocina zostanie na powierzchni, to wszystko jest ok.
  5. Mętna woda znaczy, że wskaźnik jest pozytywny.
  6. W celu sprawdzenia, należy podnieść szklankę pod światło. Jeśli woda jest mętna i plwocina opada na dno, oznacza zaburzenia równowagi candidą. Należy odkwasić organizm.

Myślę, że stanowisko Doktora Simoncini  jest na tyle ciekawe, że warto je rozpowszechniać,  nawet jeśli dla wielu osób jest zbyt egzotyczne to dla innych może być podpowiedzią  w przypadku niepokojących  objawów. Bardzo dawno temu, kiedy byłam dzieckiem w moim domu pijało się napój, którego składnikiem była soda oczyszczona. Nie wiem czy wtedy ludzie mieli świadomość jak wielkie właściwości lecznicze ma wodorowęglan sodu ale jestem przekonana, że intuicyjnie potrafiliśmy korzystać z prostych recept i dobrodziejstwa naturalnych leków.

Pozdrawiam i namawiam do sprawdzenia czy candida się za bardzo nie rozgościła 🙂

Bożena Kubera-Oblińska

źródło: www.edrnona.pl

Zobacz więcej

Buduj odporność, zanim grypa zapuka do Twoich drzwi!!!

Kochani niestety jesień już całą buzią wkrada się do naszego życia.

W mieszkaniach zimno, a sezon grzewczy jeszcze gdzieś w pamięci

administratorów, no i z każdej strony ludzie rozsiewają miliony bakterii i wirusów.

Przed nami pierwsza fala jesiennych katarów, grypy i innego cholerstwa !

Więc żebyście mieli więcej czasu i możliwości na prowadzenie zmasowanych działań profilaktycznych podaję kolejne sposoby na walkę z jesiennymi przeziębieniami.

Po pierwsze warto pamiętać co obniża naszą odporność:

–  gdy jesteśmy zmęczeni, zestresowani, niewyspani,

–  gdy przebywamy w zbyt ciepłych pomieszczeniach albo marzniemy,

–  jeśli mamy nadwagę,albo jeszcze gorzej:(

–  gdy cierpimy na przewlekłe schorzenia układu krążenia, cukrzycę, nowotwory czy inne dolegliwości osłabiające działanie systemu immunologicznego,

–  używki typu papierosy, alkohol, duże ilości, kawy, herbaty i słodyczy też nie są naszym sprzymierzeńcem.

Wszystko to powoduje, że jest większa szansa na złapanie chorobotwórczych mikrobów i wirusów.

Dlatego zadbaj w najbliższych tygodniach o chwile relaksu, ciepły kocyk, dobre kino i przyjazną duszę, która zapewni miłą atmosferę.

Poza tym w miłym towarzystwie polecam:

* ciepłe, lekkie zupy pełne pożywnych warzyw i rozgrzewających ziół ( pieprz, imbir, czosnek, kurkuma, goździki, papryka chili),

* herbatkę z czarnego bzu, traganka błoniastego, mięty pieprzowej,

* żeń-szeń syberyjski, jeżówkę purpurową czy lukrecję,

* mogą też być wszelakiego rodzaju mikstury, syropy zawierające : cebulę, czosnek, kurkumę, miód

  i cynamon.,

* kąpiel rozgrzewająco-relaksującą z kompozycją olejków eterycznych np. eukaliptus i tymianek,

   lub odwar z kilku goździków i kawałka kory cynamonowej, albo olejek z igliwia sosnowego,

* codzienną suplementację witaminą C 1000, witaminą D i flawonoidami (np. rutyna,)

* ostatnio wszystkim domownikom podaję też wieczorną kapsułkę czosnkową, żebyśmy wszyscy mówili jednym głosem, tak na dobranoc:)

Na koniec dodam jeszcze jedno: ruszaj się, spaceruj, biegaj, tańcz, pływaj, albo wybierz inną aktywność, która uodporni Cię na wszelkie choróbska. To zawsze pomaga, wiem coś o tym:)

Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w budowaniu zdrowia:)

Bożena Kubera-Oblińska

Ps. już niedługo artykuł o tym co brać jak już jakieś cholerstwo nas dopadnie!

Zobacz więcej

autoresponder system powered by FreshMail
 

autoresponder system powered by FreshMail