Zdrowa, życiowa mądrość.

Długo zastanawiałam się o czym powinien być pierwszy artykuł w tej kategorii. Czy zacząć poważnie; może o filozofii życia, a może o przemijaniu? Przecież takie rozważania bardziej pasują do przedstawicieli grupy docelowej, tego projektu, którą określiłam jako kobiety w wieku 40-60 lat.

Nic z tego moje Panie, w wieku 53 lat a więc będąc w samym środku tej skali wiekowej, mam w sobie coraz więcej radości, kreatywności i dystansu do siebie. Dlatego postanowiłam, że zaczniemy od tematu, który znajduje się na przeciwległym biegunie do życiowej powagi. Czy już wiesz o czym chcę pisać?

Każda z nas to lubi, lubi też przebywać w towarzystwie ludzi, którzy to lubią i co najważniejsze od dawna wiadomo, że to samo zdrowie.Tak, tak potwierdzam za utartym powiedzeniem śmiech to zdrowie!

A dlaczego warto się śmiać?

Przede wszystkim dla zdrowia: śmiech zwiększa naszą odporność, dotlenia nasze komórki, ma działanie przeciwbólowe i zmniejsza napięcie mięśni. Poprawia nasze trawienie poprzez wzrost wydzielania enzymów, które poprawiają pracę żołądka, śledziony i trzustki. Szkoda, że ta widza nie jest wykorzystywana w leczeniu cukrzycy gdyż “zrywanie boków” zwiększa wydzielanie insuliny.

Śmiech to również nieocenione lekarstwo dla zmęczonego umysłu i utrapionej duszy. Ta magiczna siła poprawia jakość naszego życia, uwalnia od stresu i odpręża. Śmiech sprzyja pozytywnemu myśleniu co ma niebagatelne znaczenie w leczeniu depresji. No bo jak być nastawionym negatywnie do życia, smutnym, zazdrosnym czy pełnym gniewu gdy śmiejemy się do łez?  Pozytywne emocje mają dobroczynny wpływ na nasze zdrowie. Znanych jest już wiele przypadków gdzie radość i pozytywne nastawienie wyleczyły  nieuleczalne przypadki. Przykładem cudownego uzdrowienia śmiechem jest historia znanego dziennikarza Normana Cousinnsa, chorego na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, który po seansach radości odczuwał mniej dolegliwe bóle, lepiej sypiał a jego morfologia systematycznie się poprawiała. Ostatecznie w efekcie kuracji śmiechem i witaminą C zupełnie wyzdrowiał.

Powodów, dla których warto się śmiać można by wymieniać jeszcze bardzo dużo. Czy nie lepiej jednak sprawdzić na sobie dobroczynne skutki tej terapii? Śmiej się do siebie i z siebie,śmiej się do ludzi i do świata. Jednym słowem wrzuć na luz,  bo  im więcej masz dystansu do siebie i otaczającej Cię rzeczywistości tym więcej zdrowia sobie ofiarowujesz i nie grozi Ci etykieta nudziary!

Ja wolę jak mówią: zwariowana, szalona, pełna humoru i entuzjazmu,a Ty?

Czekam na Twój przepis na zdrowie.

pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej

autoresponder system powered by FreshMail
 

autoresponder system powered by FreshMail