Moje plany w 2017 roku!

Za chwilę powitamy Nowy Rok,

To czas refleksji nad tym co było i planów,

które chcielibyśmy zrealizować w najbliższej przyszłości.

Każda z nas niejednokrotnie rozliczała się ze swoich zamierzeń

i jak to w życiu bywa, niektóre udało się zrealizować,

 a inne zostały tylko niedoścignionym marzeniem.

Tym razem może być inaczej, a przepis na sukces

w realizacji Twoich planów, poznasz na początku 2017 roku.

Teraz warto się zastanowić co będzie priorytetem w 2017 roku?

Niech to będzie jedna ważna sfera Twojego życia, coś na czym zależy Ci najbardziej.

Może chcesz szczególnie skupić się na:

– zdrowiu i np. przejść kurację odmładzającą,

– nauce  języka obcego,

– odchudzaniu, żeby stracić 5, 10 a może 15 kilogramów,

–  budowaniu nowego związku,

–  innej ważnej kwestii ???

Ważne już dzisiaj jest to, żebyś podjęła decyzję co, kiedy, w jakim czasie, przy użyciu jakich środków chcesz osiągnąć, bo tylko jasne określenie celu pozwoli przygotować się do jego realizacji.

Ja w Nowym Roku ( do 13 marca ) chcę  się pozbyć 5 kg a Ty, co będzie Twoim priorytetem?

Mam nadzieje, że w komentarzu do tego artykułu pochwalisz się swoimi planami na 2017 rok:)

pozdrawiam serdecznie

Bożena Kubera-Oblińska

 

Zobacz więcej

Dlaczego odchudzanie nie działa, a może TY chcesz być gruba?

Pewnie niektóre z Was czytając tytuł artykułu popukały się w głowę, mówiąc do mnie kilka niecenzuralnych słów:)

Fajnie, że mnie teraz obok Ciebie nie ma:):):)

A teraz bez żartów przecież wiem, że Ci zależy, już tyle razy próbowałaś schudnąć.

Poświęcałaś się, głodowałaś, odmawiałaś sobie ulubionych smakołyków, wyciskałaś siódme poty na siłowni, jak ktoś może mówić, że chcesz być gruba?

Przepraszam nikt nie twierdzi, że się nie starałaś, ale czy zastanawiałaś się, dlaczego mimo tylu prób ciągle jesteś tu gdzie jesteś? Może gdzieś głęboko, podświadomie chcesz zatrzymać swoje oponki na brzuszku bo:

1/ objadanie się to najprostszy sposób na wyrażanie emocji, tych dobrych i tych złych. Kiedy coś nie wychodzi- batonik a jak coś wychodzi też batonik. Może twoja podświadomość jeszcze z dzieciństwa pamięta taki przekaz, że jedzenie to nagroda, zwłaszcza słodycze. Jak się dziecko przewróciło, to żeby nie płakało dostało czekoladkę, a jak posprzątało zabawki, to w nagrodę też dostało ulubiony „węglowodan prosty”:) No i tak jest do dzisiaj, najprościej swoje emocje poczęstować CUKREM:)

2/ boisz się kolejnej porażki. Wszyscy widzieli, że próbowałaś, więc po co się narażać na drwiny i ośmieszenie. Może to kolejny wzorzec z dzieciństwa, w którym mówiono Ci, nie rób, nie wolno, jesteś za mała, nie dasz rady. Tylko właściwie czyje są te lęki, Twoje czy Mamy, Taty  a może Babci?

Nie, nie Babcie dodają skrzydeł swoim Wnusiom, wiem coś o tym:)

Dzisiaj jesteś dorosłą osobą i to Ty świadomie możesz powiedzieć z miłością: kochani wiem, że wtedy robiliście to z troską o moje zdrowie, ale dzisiaj dziękuję i żegnam się z waszymi lękami.

3/zmiana straszy. Każdy z nas w większym czy mniejszym stopniu boi się zmian. Dlatego strach przed nieznanym sabotuje nasze działania i często już na poziomie myśli toczymy walkę, o to czy warto zacząć coś nowego czy nie. Stare podejście choć nie zadowala jest znane, w pewnym sensie jest bezpieczniejsze, bo wiemy czego się spodziewać. A nasz mózg reaguje od pradziejów na nową sytuację na zasadzie atakuj albo w nogi:)

Tu przyjdzie Ci z pomocą pewna metoda zwana „kaizen” ( japońska metoda zarzadzania) co w prostym tłumaczeniu oznacza metodę małych kroków. Więc jeśli zdecydujesz się jeszcze raz to pamiętaj, że wszystko co nie straszy twojego mózgu, jest możliwe do osiągnięcia:)

4/ wygoda jest najważniejsza. Nie chcesz zmieniać stylu bycia, bo dobrze jest jak jest. Rano zjesz albo nie, a potem lunchyk w pobliskim barze, a na obiad zamówiona pizza, chińskie albo kebab!!! No może jeszcze wieczorne pojadanie, bo film wciągający.

Szybko żyjesz i szybko jesz, bo chcesz mieć chwilę spokoju, chcesz się zrelaksować po ciężkim dniu i najczęściej kosztuje Cię to dodatkowe kalorie np. na piwie ze znajomymi.

Tak można żyć, oczywiście , że można i o zgrozo, tak żyje większa część naszego społeczeństwa. Tylko do czego prowadzi taki styl życia wszyscy już wiemy. Ty zresztą wiesz najlepiej, bo jeżeli czytasz ten artykuł to znaczy, że w końcu powiedziałaś DOSYĆ! To znaczy, że chcesz coś zmienić i potrzebujesz tylko małej podpowiedzi i wsparcia. To akurat mogę Ci zagwarantować:)

5/bo jesteś zwykłym leniem! Sorry, jeśli to oczywiście dotyczy Ciebie, ale ktoś to musiał w końcu powiedzieć. Ludzie są z natury leniwi, jedni bardziej, drudzy mniej i to jest fakt. Pytanie tylko jakie są w tej chwili twoje priorytety i jaką masz motywację, żeby coś zmienić?

Nie wiem ile masz lat i jak duży zapas tłuszczu zabezpieczyłaś sobie na ciężkie czasy, ale już teraz doradzam, zacznij proces wietrzenia magazynów. Ten zapas już się przeterminował i czas się go pozbyć. Możesz kontynuować ten samobójczy maraton do otyłości olbrzymiej, do cukrzycy typu II,  nadciśnienia, degeneracji kręgosłupa i w końcu zawału albo wylewu. Tylko czy tak ma wyglądać Twoje życie, przecież możesz to zmienić! Oczywiście, że możesz tylko musisz sama CHCIEĆ . Chcieć dla siebie, dla swojego dobrego samopoczucia, żebyś się sobie podobała, żebyś była z siebie dumna i żebyś mogła spojrzeć w lustro i z łezką w oku powiedzieć:

DAŁAM RADĘ!!!!

Potem możesz wysłuchać komplementów swojego faceta, koleżanek, Mamy i Taty i ostatecznie umieścisz na swoim profilu parę fotek, żebyśmy mogły z zazdrością wysłać Ci : Lubię to!

To może być scenariusz na twoją najbliższą przyszłość, więc zrób pierwszy krok.

Ważne żeby nie popełniać starych błędów!

Jeśli od dawna  nosisz tą decyzję w sobie,  przygotuj się do tego kroku i sprawdź jaka dieta jest dla Ciebie odpowiednia, bo że wszystko nie jest dla wszystkich to już chyba wiesz, prawda:)

W najbliższych dniach na stronie www.sosdlazdrowia.pl i na fanpagu pojawi się kilka artykułów, które dostarczą wiedzę pomocną w podjęciu tej ważnej decyzji.

A już 15 listopada będziesz mogła wykonać test, który pokaże jakim typem metabolicznym jesteś  i jaka dieta jest idealnie dopasowana do twojego profilu genetycznego. Ta wiedza pomoże Ci zrzucić zbędne kilogramy, ale co ważniejsze przywróci homeostazę, dobre samopoczucie i zdrowie.

 

Pozdrawiam

Bożena Kubera-Oblińska

Ps. już w najbliższym artykule dowiesz się, co to jest typowanie metaboliczne, i dlaczego różnimy się profilem żywieniowym:)

 

Zobacz więcej

Wesołe odchudzanie:)

Tradycyjnie w weekendowe popołudnie polecam dawkę humoru,
to najzdrowszy przepis na zdrowie. Okazuje się, że i śmiech i strach
pomagają spalić nadprogramowe kalorie.

A to dlatego, że głośny, serdeczny śmiech zmusza do wysiłku kilkadziesiąt mięśni w naszym ciele. Jak podają naukowe źródła 15 minut śmiechu spala około 50 kcal. Może więc warto w weekendowe popołudnie wybrać się do kina na dobrą komedię, albo skorzystać z telewizyjnej oferty.

Horrory też całkiem nieźle sprawdzają się jako sposób na odchudzanie. Trwający 1,2-1,5 godziny seans pozwala się pozbyć od 100 do 200 kcal. Czy jednak warto narażać organizm na taką dawkę stresu?
Osobiście nie lubię tego typu rozrywki ale dobry film sensacyjny i owszem, tu też można przeżyć chwile grozy i zmusić organizm do bardziej wytężonej pracy 🙂
Gdy się boimy wdychamy więcej tlenu, krążenie krwi przyspiesza, a pod wpływem adrenaliny nasze mięśnie przygotowują się do wysiłku, co wiąże się ze zwiększonym spalaniem kalorii.
Okazuje się więc, że i strach i radość są Twoimi sprzymierzeńcami, gdy realizujesz swój plan fit.
Żeby już dzisiaj pomóc Ci w tych zmaganiach proponuję małą, odchudzającą wręcz porcję żartów o odchudzaniu:)
Oto pierwszy:
Najnowsze badania dowodzą, że kobieta, która ma kilka kilogramów nadwagi
żyje dłużej niż mężczyzna, który o tym wspomni…
:):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)
a to drugi:
Przychodzi kobieta do apteki:
– Macie jakiś skuteczny środek na odchudzanie?
– Tak. Plastry.
– A gdzie się je przykleja?
– Na usta.
 :):):):):)):):):):):):):)
i ostatni:
dwie koleżanki:
– Ale się odchudziłaś, jak to sie stało?
– Mąż mnie zdradza i z tej zgryzoty jeść nie mogę
-To sie z nim rozwiedź.
-Co to to nie, chcę jeszcze schudnąć 8 kilo
:):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)
pozdrawiam i życzę wesołego weekendu i odchudzania
Bożena Kubera-Oblińska
Zobacz więcej

Oj nieładnie, nieładnie:)

Kłamstwo.

Ten niewygodny sposób uciekania od prawdy towarzyszy człowiekowi od pradziejów.

Według Roberta Feldmana, psychologa zajmującego się badaniem tego zjawiska, kłamiemy średnio, co 10 minut,  z czego  80 %. jest wynikiem celowego mijania się z prawdą a 20 %  to przemilczenia, półprawdy , koloryzowanie i intrygi.

Chociaż uczymy nasze dzieci, żeby nie kłamały sami bardzo często stosujemy ten werbalny albo milczący wybieg bo…

No właśnie jak usprawiedliwiamy te uczynki przed sobą i innymi:

– nie mogłam powiedzieć jej prawdy, bo byłoby jej przykro,

– bałam się odrzucenia,

– nie jestem donosicielem,

– uświadamianie to nie moja sprawa,

– prawda wpędziłaby ją w chorobę albo jeszcze gorzej,

– straciłabym pracę, koleżankę, rodzinę,

– nie chcę doprowadzić do konfliktu,

– myślę, że ona nie chce usłyszeć prawdy.

Niestety często używamy kłamstw z mniej szlachetnych pobudek. Można mijać się z prawdą, żeby komuś dopiec, celowo zranić, żeby ukarać, albo zbić na tym osobisty kapitał. Z powyższego wynika, że kłamiemy z troski o innych albo wręcz odwrotnie, bo chcemy wymierzyć karę czy wyrównać rachunki.

Warto w tym miejscu się zastanowić, czy druga strona zawsze oczekuje od nas bezwarunkowej szczerości. Kto z nas chciałby usłyszeć, że np. jest za gruby, nie modnie ubrany, mało zaradny, albo leniwy. Czy takiej prawdy oczekują od nas nasi partnerzy, przyjaciele czy współpracownicy?

 A może liczymy na to, że takiej gorzkiej prawdy nie usłyszymy na swój temat, gdy sami ochronimy innych przed bolesną rzeczywistością.

Osobiście uważam, że problem jest bardzo złożony. Są sytuacje gdy kłamstwo znajduje usprawiedliwienie, bo chroni naszych bliskich, a prawda nie jest im tak naprawdę do niczego potrzebna. Innym razem sama jestem zdania, że może prawda zaboli ale przekazana przez inną osobę i w innych okolicznościach zaboli znacznie mocniej,  więc podejmuję się szczerej rozmowy.

W każdej innej sytuacji, jeśli kłamstwo ma być sposobem na wyrównanie rachunków czy sposobem na zrobienie kariery itp. warto pamiętać o prawie karmy, które mówi, że „to co dajesz innym powraca ze zwielokrotnioną siłą”

Więc na koniec dobra rada: nie słuchaj diabełka na ramieniu, bo energia powraca ta dobra i ta nie fajna! Pozdrawiam i życzę dużżżżżżżżżżżżżżo szczerości 🙂

 

Bożena Kubera-Oblińska

 

Żródło: doświadczenia własne i  http://www.swiat-zdrowia.pl/artykuly/dlaczego-klamiemy

Zobacz więcej

autoresponder system powered by FreshMail
 

autoresponder system powered by FreshMail