Dziękuję, dziękuję, dziękuję za 1000 lajków:)

WOW!!! Profil  “SOS dla zdrowia” ma już 1000 lajków 🙂  Dziękuję wszystkim serdecznie i zapraszam na www.sosdlazdrowia.pl, bo tam można znaleźć znacznie więcej. To miejsce gdzie każda z  Pań może mieć darmowy profil z wieloma możliwościami, których  nawet Facebook nie zapewni:)

Na www.sosdlazdrowia.pl możesz mieć własne konto z możliwością:

  • prowadzenia pamiętnika,
  • umieszczania zdjęcia profilowego i zdjęcia tła,
  • zapraszania znajomych,
  • wysyłania i odbierania wiadomości,
  • komentowania wydarzeń na kontach znajomych,
  • zapisywania wagi, pomiarów ciała i śledzenia na wykresach postępów odchudzania,
  • prowadzenia tablicy wyzwań i obserwacji postępów.

Poza tym na samej stronie znajdziesz dużo mądrej wiedzy, testy, sklepik, konkursy i dużo dobrej zabawy.

Teraz zapraszam do czytania postów a już po majówce do zakładania profili na www.sosdlazdrowia.pl

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej

Leki. Kiedy ratują, a kiedy trują? Czyli jak zażywać, czym popijać i z czym nie łączyć!

   Nie jestem osobą, którą można nazwać „lekomanką”, a czasem mam nawet opory przed stosowaniem tego co lekarz zaleca. No ale nikt nam nie mówił, że w życiu będziemy robili tylko to, na co mamy ochotę, prawda 🙂 Niestety nie znam osoby, która w sytuacji pogorszenia zdrowia lub jego zagrożenia nie byłaby zmuszona do zażywania jakiegoś specyfiku. Są sytuacje kiedy trzeba leki stosować i jeśli już jesteśmy postawieni przed tą farmaceutyczną ścianą warto wiedzieć, jak je zażywać, żeby najlepiej spełniły swoją rolę.

   Naukowcy coraz więcej miejsca poświęcają warunkom w jakich leki są najlepiej wchłaniane do organizmu. Okazuje się, że znaczenie ma nie tylko pora dnia i częstotliwość zażywania leku. Coraz więcej mówi się o niekorzystnym działaniu żywności na wchłanianie medykamentów i ich działanie w naszym organizmie. Istotną kwestią jest też to czym je popijamy.

Jak zażywać leki?
   Leki zażywamy, oczywiście jeśli to możliwe w pozycji stojącej. Nie przegryzamy jeśli są w specjalnej osłonce i popijamy zwykłą przegotowana wodą.
Według opinii specjalistów większość leków lepiej wchłania się do organizmu po jedzeniu, ponieważ rozpuszczają się w emulsji tłuszczowej. Ale są leki, których działanie posiłek może zablokować np. niektóre antybiotyki. Inne z kolei po zjedzeniu tłustych posiłków np. boczku, smalcu, masła, śmietany, majonezu mogą zwielokrotnić działanie np. leki uspokajające, nasenne albo rozszerzające oskrzela. Natomiast po zjedzeniu posiłku z otrębami, czy płatkami owsianymi leki będą szybciej wydalane przez co ich wchłanianie będzie mniejsze.
Witaminy powinno się przyjmować po kuracji antybiotykowej. W przeciwnym razie będą znakomitą pożywką dla bakterii, które antybiotyk ma unicestwić.
Dlatego podstawowa zasada przy przyjmowaniu leków brzmi : Stosuj je zgodnie z zaleceniami lekarza lub producenta i czytaj ulotki, które informują o szczególnych warunkach działania leku!!! Dla wchłaniania wielu medykamentów duże znaczenie ma to, czy będą stosowane przed jedzeniem, w trakcie czy po posiłku. Nie tłumacz się brakiem czasu, nie trzymaj się uparcie tego, że wiesz lepiej. Tu chodzi o twoje zdrowie, a może i życie.

Leki popijamy wyłącznie wodą ! Przegotowaną, letnią kranówką, ale nie mineralną !!! To środowisko najbardziej obojętne więc nie stwarza zagrożenia niepożądanych interakcji z lekiem.
Żadnych soków, naparów i innych napojów. Ich skład chemiczny może zobojętnić działanie leku albo może doprowadzić do niepożądanych reakcji, jak np. spadek lub wzrost ciśnienia, zaburzenia widzenia, bóle głowy itp.
Pod żadnym pozorem nie popijaj leków alkoholem. Alkohol może znacznie nasilić działanie leku, co grozi poważnymi konsekwencjami dla żołądka i wątroby. Może doprowadzić do zapaści. W połączeniu z lekami przeciwzakrzepowymi  wywołać silny krwotok, a ze środkami nasennymi i antydepresantami nawet do śmierci!
Dawno, dawno temu byłam świadkiem, jak kolega zza biurka, po przyjściu do pracy zażył tabletkę przeciwbólową, bo miał potężnego kaca. Skutek? Pogotowie, okresowy paraliż i zanik mowy!  Na szczęście objawy po jakimś czasie minęły. Ja tę lekcję zapamiętam do końca życia, dlatego teraz proszę, NIGDY TEGO NIE RÓBCIE!

Jakich leków nie łączyć?
   Ostatnia istotna kwestia, którą warto wyjaśnić to, czy można zażywać jednocześnie kilka różnych lekarstw? Niestety osoby 40 plus niekiedy są do tego zmuszone. Dlatego, jeżeli to możliwe warto stosować się do kilku zasad.

Najlepiej robić przerwy przy zażywaniu medykamentów, minimum 40 minut. Koniecznie zapytaj o te przerwy swojego lekarza albo farmaceutę, zwłaszcza gdy sama decydujesz się na zażywanie leków. Stosowanie, chociażby tak popularnej aspiryny, z lekami przeciwzakrzepowymi może prowadzić do groźnych dla życia krwotoków. Szczególnie groźne i coraz bardziej powszechne jest łączenie wielu środków przeciwgrypowych zawierających pseudoefedrynę. Wierzcie mi, nie warto. Nie daje to lepszego efektu leczenie, a może spowodować niebezpieczne skutków ubocznych.

Niektóre antybiotyki osłabiają działanie pigułki antykoncepcyjnej, gdyż wchodzą pośrednio w reakcje z estrogenem, hormonem, który jest składnikiem większości tego typu środków. Dlatego zaczynając terapię, trzeba się dodatkowo zabezpieczać, np. prezerwatywą. Ups 😉

Uważaj także na zioła. Wiele z nich to lekarstwa, które mogą zaburzać działanie innych leków. Dziurawiec wchodzi w reakcję z ponad 50 medykamentami i osłabia działanie między innymi: leków przeciwko udarom, antykoncepcyjnych i przeciwwirusowych. Kora wierzby natomiast nasila działanie środków przeciwzapalnych.

Drogie Panie, uważajcie na to co, kiedy i z czym połykacie 🙂

pozdrawiam,

Bożena Kubera-Oblińska
Źródło:
1/poradnik medyczny, wywiad z dr Leszkiem Borkowskim farmakologiem klinicznym Szpitala Wojskowego w Warszawie na temat „Czy popijać leki i czego z nimi nie jeść”
2/http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/domowa-apteczka/abc-zazywania-lekow-jak-prawidlowo-przyjmowac-lekarstwa_34011.html

Zobacz więcej

SOS DLA ZWIĄZKU. On i Ona, co dzieli te dwa światy?

Niedawno szukając materiałów do kolejnego artykułu natknęłam się na audiobooka. Kiedyś jego treść jeszcze w wersji papierowej, wywarła ogromny wpływ na mój sposób myślenia o związkach.
A, że teraz preferuję audiobooki, bo mogę słuchać i ćwiczyć, słuchać i tańczyć albo biegać, postanowiłam przypomnieć sobie jego mądrą treść. Powiem szczerze, że uwielbiam na nowo odkrywać te prawdy oczywiste, które walą w łeb swoją prostotą i nie pozostawiają złudzeń. Tak jest i w tym przypadku. Treść wspomnianej książki to prawdziwy elementarz budowania szczęśliwych związków. Nie zdradzę teraz tytułu tej pozycji, bo chcę Was zapytać czy pamiętacie co to jest i kto jest autorem tego poradnika?
Dla 3 osób, które napiszą do mnie wiadomość zawierającą tytuł i autora książki, przewidziane są nagrody książkowe w formie ebooka.
Gdyby się okazało, że nie przypominacie sobie tej lektury, to zachęcam do przeczytania tego i następnych artykułów. Będą mówiły o problemach w budowaniu w relacji damsko-męskich, o różnicach w postrzeganiu rzeczywistości, myśleniu, odczuwaniu i w wielu innych kwestiach. Dowiesz się też dlaczego kobiety i mężczyźni mają inne priorytety, inaczej czują i reagują, czego innego pragną i cenią. Osobiście uważam, że o tych wszystkich różnicach i wynikających z nich problemach powinniśmy się uczyć od najmłodszych lat w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum. Powiem dobitniej, jak w domu nie było dobrego przykładu to skąd młodzi ludzie mają wiedzieć jak budować ciepłe relacje, jak szanować inność i jak szukać kompromisów. Brak tej edukacji jest widoczny w naszych rodzinach co potwierdza liczba rozwodów, ale dotyczy to też kłopotów z komunikacją w szkole, pracy czy w przestrzeni społecznej. Przykładów nie trzeba daleko szukać wystarczy włączyć telewizor, kupić gazetę czy zajrzeć do internetu.
Wracając do głównego nurtu rozważań warto się zastanowić co tak bardzo różni kobiety i mężczyzn i jak te różnice wpływają na relacje tych dwóch światów ? Przecież na początku było tak pięknie, zakochani on i ona zafascynowani są swoją odmiennością i odrębnością. Nie widzą nic złego w tym, że są inni, to ich właśnie pociąga, nakręca i podnieca. Zakochali się w sobie a nie w wyobrażeniu o sobie. Niestety miłosne zaklęcia z czasem mają coraz słabszą moc i partnerzy zapominają, że różnice ich wzbogacały. Teraz po latach wyrazem miłości ma być odczuwanie i reagowanie jak on czy ona. Czy to jednak jest możliwe? Niestety nie, bo z czasem okazuje się, że:
•  inaczej odbieramy świat i rzeczywistość,
•  mówimy innymi językami,
• mamy inne priorytety życiowe,
•  inaczej reagujemy na stres,
•  mamy inne oczekiwania „łóżkowe”
•  i inaczej pojmujemy okazywanie miłości
Ona – ceni piękno, miłość i związki. Jej samopoczucie uzależnione jest od stanu ducha i jakości związków. Widoczne jest to w wyglądzie zewnętrznym, który może bardzo często się zmieniać, gdyż kobieta lubi podkreślać swoją indywidualność i nastrój. Poza tym kobieta dużo czasu poświęca na słuchanie i dawanie wsparcia. Dla niej priorytetem jest budowanie związków, dzielenie się odczuciami i emocjami. Musi znaleźć ujście dla swojej empatii, zainteresowania drugim człowiekiem, okazywania wsparcia i miłości. Często spełnienie przynosi jej dążenie do rozwoju osobistego, duchowego i wszystko to co może wzbogacić jej życie. Gdy pojawia się problem, szuka wsparcia i chce podzielić się swoimi uczuciami. Ponieważ tak pojmuje rzeczywistość wyrazem jej miłości i troski jest dawanie wsparcia i ulepszanie. Tylko czy on zawsze tego oczekuje?
On– ceni siłę, kompetencje, strzelanie goli i osiąganie założonych celów. W życiu szuka okazji żeby rozwijać powyższe cechy i udowadniać swoją męskość. Dlatego chętnie ubiera mundurek, który podkreśla kompetencje i władzę. Lubi wyścigi, polowania, nowinki technologiczne i rywalizację sportową. W życiu faceta ważne jest strzelanie goli i to najlepiej samodzielnie, bo liczy się niezależność. Bardziej niż ludzie interesują go rzeczy i sprawy. Gdy znajdzie się w stresującej sytuacji oddala się do „jaskini” żeby znaleźć rozwiązanie problemu. W praktyce najczęściej izoluje się, chowając się za gazetą, czy oglądając telewizję. Chce sam poradzić sobie z trudną sytuacją i wraca gdy wie co robić. Ponieważ tak pojmuje rzeczywistość wyrazem jego miłości i troski jest „załatwienie” problemów, które zgłasza partnerka. Tylko czy ona faktycznie tego oczekuje, czy chciała po prostu żeby wczuł się w jej emocje ?
Jak faktycznie pomóc partnerowi w trudnych sytuacjach i jak odmienne są to oczekiwania od twoich potrzeb, dowiesz się w drugiej części artykułu:)

Zobacz więcej

Ukrywany lek na raka i nie tylko.

Ten artykuł mogłaś już zobaczyć w kilku miejscach w internecie.

Mnie też zaintrygował, dlatego pozwoliłam sobie na przedruk, bo taką wiedzę po prostu trzeba rozpowszechniać.

Około 8 mln. ludzi rocznie umiera na raka. Szacuje się, że do 2030 roku liczba ta wzrośnie do 12 mln. Organizacje charytatywne zbierają ogromne sumy na finansowanie badań mających na celu wynalezienie „leku na raka”, tymczasem środek jest dobrze znany, lecz całkowicie nieopłacalny dla światowych koncernów farmaceutyczno-medycznych.

Lek na raka ukrywany przez agencje rządowe

Na spotkaniu lekarzy w Pittsburgu w 1969 roku dr Richard Day, szef rockefellerowskiej organizacji eugenicznej – „Planowane Rodzicielstwo” podczas swojego wystąpienia wygłosił, że organizacja jest w stanie wyleczyć prawie każdy rodzaj nowotworu, a informacja o tym znajduje się w instytucie Rockefellera i to tylko od jego władz będzie zależało czy zostanie ujawniona.

Niestety, nigdy nie ujrzała światła dziennego. Śmietanka „Wielkiej Farmacji” oraz agencje rządowe „uciszają” każdego kto odkrywa skuteczny sposób na raka. Dlaczego? Ponieważ dotychczasowe metody leczenia nowotworów (chemioterapia, radioterapia itp.) przynoszą ogromne zyski, oprócz tego jest to dobry sposób na redukowanie światowej populacji.

Nowotwór to grzyb

Włoski lekarz Tullio Simoncini, mimo naciskom ze strony „Wielkiej Farmacji” postanowił upublicznić swoje odkrycie odnośnie skutecznego leczenia raka – grzyba wywołanego przez candida. Candida to organizm drożdżopodobny, występujący w niewielkich ilościach nawet w zdrowym organizmie. Kiedy przyjmuje formę dużego grzyba, powoduje poważne problemy (także raka), wtedy aby móc się rozmnażać zaczyna żywić się naszym organizmem.

Dr Simoncini doszedł do wniosku, że występowanie grzyba i guza są ze sobą powiązane. Tam gdzie guz, tam w 90% znajduje się z pewnością grzyb. Jeśli mieliśmy grzybicę między palcami u nóg, to z pewnością jego ślady mamy w jelicie grubym. Jeśli od tamtego czasu nie przeprowadziliśmy np. diety przeciwgrzybiczej, nadal używamy sporej ilości cukru, czy źle się odżywiamy, możemy być pewni, że on tam jest tylko uśpiony.

Powodem guzów w organizmie jest zakwaszenie organizmu i zniszczenie systemu mitochondriów komórkowych, przez co komórki nie mogą produkować wolnej energii i organizm „obumiera”. Guz jest wyrazem ratowania się organizmu przed upadkiem, który zbiera w sobie wszystkie toksyny, których organizm nie potrafił wydalić.

Niestety lekarze po prostu go wycinają, lub próbują zwalczyć chemią przez co toksyny wracają z powrotem do organizmu. Medycyna nazywa to zespołem toksemii guza, czyli zatruciem wtórnym „metabolitami rozpadu komórek guzowych”.

Dr Simoncini zrozumiał, że wszystkie nowotwory funkcjonują jednakowo, bez względu na umiejscowienie w organizmie ani przybraną formę. Zauważył również, że guzy rakowe zawsze są białe. Organizm w normalnych warunkach utrzymuje candidę w ryzach, natomiast kiedy zmniejsza się jego odporność i zaczyna słabnąć candida rozrasta się i zaczyna tworzyć kolonie. Zjada swojego żywiciela (czyli nas).

Organizm chcąc się bronić buduje barierę ochronną zwaną nowotworem. Zdaniem włoskiego doktora przerzuty, to nic innego, jak uciekająca ze swojej siedziby kolonia Candidy. Nasze życie to codzienna walka organizmu z systemem odpornościowym, poddawanym destrukcyjnemu działaniu szkodliwych związków chemicznych obecnych w żywności, napojach, kosmetykach, rolnictwie i wielu innych.

Chemioterapia

Chemioterapia to wyniszczające leczenie, które mimo swojej uciążliwości dla chorego, nie zawsze odnosi oczekiwane efekty. Celem chemioterapii jest zabicie komórek rakowych zanim wyniszczy wystarczającą ilość zdrowych komórek. Wniosek z tego taki, że chemioterapia zabija też komórki odpornościowe, a candida żyje nadal. Chemioterapia, która ma za zadanie leczyć, niszczy nasz system odpornościowy, czyli jedyną naszą ochronę przed wszelkimi chorobami.

Dr Simoncini odkrył, że środek, który zabija grzyba a jednocześnie usuwa raka, to wodorowęglan sodu bardziej znany jako soda oczyszczona. Candida nie może się do niej „przystosować”. Pacjent przyjmuje sodę doustnie oraz przez endoskop. To umożliwia ulokowanie sody dokładnie w miejscu raka – grzyba.

Dr Simoncini przedstawił swoje odkrycia i sukcesy w leczeniu raka włoskiemu ministerstwu zdrowia, które nie tylko zignorowało jego udokumentowaną pracę, ale również skrytykowało i zabroniło stosowania nielegalnych metod leczniczych. Poddano go destrukcyjnej kampanii medialnej, która miała za zadanie ośmieszenie i pokazanie go w jak najgorszym świetle.

Został skazany na 3 lata więzienia za spowodowanie śmierci pacjentów leczonych jego metodą. Nie pokazano niestety ile ciężkich przypadków zdołał wyleczyć. Na szczęście dr Simoncini okazał się lekarzem z prawdziwym powołaniem dla którego przysięga Hipokratesa jeszcze coś znaczy. Swoje prace udostępnia na internecie oraz przedstawia podczas wystąpień publicznych.

Niestety jego metoda jest nie zatwierdzona przez światowy przemysł farmaceutyczny, dlatego ludzie leczą się na własną rękę pod jego nadzorem. Komórki rakowe posiadają swoistą biocechę, a mianowicie posiadają enzym CYP1B1, który w reakcji z salvestrolem (molekuł antyrakowy) niszczy komórki rakowe nie naruszając tych zdrowych. Salvestrol to również naturalny system obronny przeciw atakom grzybiczym, znajdujący się w owocach i warzywach, podatnych na szkody wywoływane grzybami (truskawki, jagody, maliny, winogrona, jabłka, gruszki, warzywa zwłaszcza zielonych, brokuły, kapusta, karczochy, czerwona i zielona papryka, awokado, rzeżucha, szparagi i bakłażan.

Jednak w dzisiejszym rolnictwie rośliny są nawożone chemią, która w sztuczny sposób niszczy grzyby, przez co plony nie muszą wyzwalać własnej obrony czyli Selvastroli. W ten sposób skazani jesteśmy na chemię, która codziennie zatruwa nasz organizm.

Profilaktyka w zapobieganiu nowotworów

Współczesny tryb życia i sposób w jaki się odżywiamy (zbyt duża ilość cukrów, mięsa, alkoholu, napojów sztucznie zabarwianych itp.) sprawia, że w naszym organizmie wytwarza się odczyn kwasowy, który sprzyja rozwojowi grzybów. W celu przywrócenia odczynu alkalicznego należy przeprowadzić odpowiednią terapię, która usunie candidę z naszego organizmu i przywróci mu odpowiedni odczyn.

  1. Profilaktyka – uniemożliwienie zgromadzenia się candidy w takiej ilości, żeby spowodowała problem raka. W celu odkwaszenia organizmu należy przez 3 dni – 2 razy dziennie pić roztwór sporządzony z filiżanki ciepłej wody i 1 łyżki stołowej sody. Potem 10 dni przerwy i powtarzamy 3 dniowy cykl. Jeśli nie możemy znieść smaku rozrobionej sody, można spożyć ją na sucho i popić letnią wodą.
  2. Zatrzymanie i usunięcie infekcji candidą (cysta lub guz nowotworowy).

Jeśli candida rozwinęła się już do tego stopnia, że utworzył się guz lub cysta, należy zwiększyć częstość spożywania roztworu oraz wzbogacić go o miód, melasę lub syrop trzcinowy. Należy rozpuścić 1 łyżeczkę miodu i 1 łyżeczkę sody w filiżance ciepłej wody. Pić 2 razy dziennie co najmniej przez 10 dni, lub zależnie od tolerancji organizmu. Krew i limfa muszą zmienić się na lekko alkaliczne przez taki okres, żeby zniszczyć grzyb candida. Kiedy to się stanie, cysta/guz znika.

W przypadku zaawansowanego problemu nowotworowego, należy stosować miksturę w proporcjach – łyżeczka miodu/ łyżeczka sody każdego dnia, żeby organizm mógł zabić ogromną kolonię candidy. Jedynym skutkiem ubocznym jest biegunka. W porównaniu ze skutkami chemioterapii, to naprawdę niewiele. Wystarczy zmniejszyć ilości przyjmowanej mikstury, a biegunka zniknie.

W celu sprawdzenia alkaliczności śliny można zastosować papierki lakmusowe, dostępne w aptekach. Papierek przybiera kolor różowy do czerwonego w przypadku odczynu kwasowego, i jasny do ciemnego niebieskiego w środowisku zasadowym.

Jak sprawdzić candidę?

  1. Wieczorem postaw obok łóżka pół szklanki wody.
  2. Po obudzeniu natychmiast wypluj do wody w szklance to co masz w ustach, nie zbieraj śliny, wypluj tylko to co masz, nawet najmniejszą ilość.
  3. Pozostaw na 15 min, potem delikatnie zakręć wodą w szklance.
  4. Jeśli plwocina zostanie na powierzchni, to wszystko jest ok.
  5. Mętna woda znaczy, że wskaźnik jest pozytywny.
  6. W celu sprawdzenia, należy podnieść szklankę pod światło. Jeśli woda jest mętna i plwocina opada na dno, oznacza zaburzenia równowagi candidy. Należy odkwasić organizm.

Przedruk ze strony edrnona.pl

Ciekawe stanowisko prawda?

pozdrawiam i zapraszam do lektury innych artykułów.

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej

Wodna uczta, pij na zdrowie!

Już chyba nie muszę cię przekonywać, że picie wody się opłaca .Teraz chce ci pokazać na jak wiele sposobów możesz przyrządzać ten napój życia. Najprostszym jest picie przysłowiowej „kranówki”. Na szczęście jest już coraz więcej miejsc, gdzie woda z kranu jest smaczna i zdrowa. Jeśli masz wątpliwości możesz zainstalować odpowiednie filtry, które oczyszczą ją i wzbogacą o dodatkowe składniki odżywcze np. magnez

Innym źródłem zdrowej wody są naturalne wody mineralne. Ponieważ przepisy unijne wrzuciły je do jednego koszyka  trzeba czytać etykiety, które pokażą poziom mineralizacji. W jednym z rankingów, którego wyniki znalazłam w internecie zaprezentowano zawartość składników mineralnych w najbardziej popularnych wodach na naszym rynku. To zestawienie pomoże ci wybrać wodę, która będzie odpowiadała twoim indywidualnym potrzebom, a z drugiej strony pokaże z jakiej wody powinnaś zrezygnować. Osoby zestresowane i te pijące duże ilości kawy powinny pić wodę z dużą zawartością magnezu. Osoby z problemami gastrycznymi, refluksem i nadkwasotą powinny pić wodę z dużą zawartością wodorowęglanów, a tej z dużą zawartością sodu powinni się wystrzegać nadciśnieniowcy.

ranking wody

Najlepiej nie przywiązywać się do jednej marki, bo to nam gwarantuje różnorodność składników odżywczych.

Jak pić żeby było smacznie zdrowo i się nie znudziło?

  • zrób wodnego drinka z cytryną, bardzo dobry na dobry początek dnia,
  • zrób wodnego drinka z cytryną i łyżeczką miodu, jeszcze lepszy niż poprzedni ( nie dla cukrzyków)
  • zrób wodnego drinka z cytryna i miętą, orzeźwiający,
  • zrób wodnego drinka z plastrami ogórka i mięty
  • zrób wodnego drinka z plastrami pomarańczy,
  • zrób drinka z owocami, które lubisz,

Pod żadnym pozorem nie pij butelkowanych wód smakowych chyba , że szukasz pustych kalorii.

Okazuje się, że w malutkiej butelce 300 ml wody smakowej jest aż 6  łyżeczek cukru.

Pamiętaj, że woda to też herbatki: ziołowe, zielone, białe i czarne. Tu zależnie od potrzeb możesz wypić napar uspokajający, orzeźwiający, energetyzujący czy tonizujący.

Mam nadzieję, że po takiej prezentacji z wielką chęcią i apetytem sięgniesz po szklankę wody.

SMACZNEGO 🙂

Zapisz

Zobacz więcej