Oj nieładnie, nieładnie:)

Kłamstwo.

Ten niewygodny sposób uciekania od prawdy towarzyszy człowiekowi od pradziejów.

Według Roberta Feldmana, psychologa zajmującego się badaniem tego zjawiska, kłamiemy średnio, co 10 minut,  z czego  80 %. jest wynikiem celowego mijania się z prawdą a 20 %  to przemilczenia, półprawdy , koloryzowanie i intrygi.

Chociaż uczymy nasze dzieci, żeby nie kłamały sami bardzo często stosujemy ten werbalny albo milczący wybieg bo…

No właśnie jak usprawiedliwiamy te uczynki przed sobą i innymi:

– nie mogłam powiedzieć jej prawdy, bo byłoby jej przykro,

– bałam się odrzucenia,

– nie jestem donosicielem,

– uświadamianie to nie moja sprawa,

– prawda wpędziłaby ją w chorobę albo jeszcze gorzej,

– straciłabym pracę, koleżankę, rodzinę,

– nie chcę doprowadzić do konfliktu,

– myślę, że ona nie chce usłyszeć prawdy.

Niestety często używamy kłamstw z mniej szlachetnych pobudek. Można mijać się z prawdą, żeby komuś dopiec, celowo zranić, żeby ukarać, albo zbić na tym osobisty kapitał. Z powyższego wynika, że kłamiemy z troski o innych albo wręcz odwrotnie, bo chcemy wymierzyć karę czy wyrównać rachunki.

Warto w tym miejscu się zastanowić, czy druga strona zawsze oczekuje od nas bezwarunkowej szczerości. Kto z nas chciałby usłyszeć, że np. jest za gruby, nie modnie ubrany, mało zaradny, albo leniwy. Czy takiej prawdy oczekują od nas nasi partnerzy, przyjaciele czy współpracownicy?

 A może liczymy na to, że takiej gorzkiej prawdy nie usłyszymy na swój temat, gdy sami ochronimy innych przed bolesną rzeczywistością.

Osobiście uważam, że problem jest bardzo złożony. Są sytuacje gdy kłamstwo znajduje usprawiedliwienie, bo chroni naszych bliskich, a prawda nie jest im tak naprawdę do niczego potrzebna. Innym razem sama jestem zdania, że może prawda zaboli ale przekazana przez inną osobę i w innych okolicznościach zaboli znacznie mocniej,  więc podejmuję się szczerej rozmowy.

W każdej innej sytuacji, jeśli kłamstwo ma być sposobem na wyrównanie rachunków czy sposobem na zrobienie kariery itp. warto pamiętać o prawie karmy, które mówi, że „to co dajesz innym powraca ze zwielokrotnioną siłą”

Więc na koniec dobra rada: nie słuchaj diabełka na ramieniu, bo energia powraca ta dobra i ta nie fajna! Pozdrawiam i życzę dużżżżżżżżżżżżżżo szczerości 🙂

 

Bożena Kubera-Oblińska

 

Żródło: doświadczenia własne i  http://www.swiat-zdrowia.pl/artykuly/dlaczego-klamiemy

Zostaw komentarz