Oczywiście, że seks jest dobry na wszystko!

Nie, nie, nie przesadzam i nie przeceniam, seks to prawdziwe sos dla twojego zdrowia.
Seks jest naturalnym sposobem na: przeżycie doznań jakich może nam zazdrościć niejedna zakonnica, czy inna dziewica,

  • pozbycie się zbędnych kilogramów. Oczywiście zakładam, że działasz systematycznie, ale i z umiarem.
  • zwiększenie naszej odporności, co w konsekwencji chroni nas przed wieloma choróbskami,
  • Nie wiem czy wiesz, że gra miłosna uprawiana 2 razy w tygodniu to o 30 % więcej przeciwciał w twoim organizmie a więc więcej zdrowia.
  • obniżenie ciśnienia i poziomu stresu. No właśnie chociaż akt seksualny w danym momencie powoduje podwyższenie ciśnienia, to jego systematyczne praktykowanie powoduje jego wyregulowanie.
  • wzmocnienie serca, bo ten mięsień jak każdy inny lubi  zdrowy wysiłek. I nawet przebyty zawał nie jest tu żadna wymówką;-) Pamiętaj tylko, żeby przed tą ucztą nie oddawać się uczcie kulinarnej, albo gorącej kąpieli, no udział w maratonie też nie jest wskazany.

Na koniec jeszcze ważna informacja dla dojrzałych adeptów sztuki miłosnej.  Niemieccy naukowcy twierdzą, że seks łagodzi ból. W grupie osób biorących udział w badaniu aż u 1/3 zaobserwowano ustąpienie objawów migreny. Okazało się, że powodem tego ozdrowienia są endorfiny. No i czekolada spada na miejsce nr 2:-)

Dlatego drogie Panie biorąc powyższe pod uwagę proponuję nie używać zbyt często „bólu głowy” jako wymówki, bo co niektórzy Panowie mogą to odczytać zupełnie odwrotnie:-)

Teraz poznając całą gamę dobrodziejstw wynikających z uprawiania seksu, pewnie będziesz się zastanawiać, jak zwiększyć ten apetyt na miłość. Oczywiście jest parę naturalnych sposobów, ale o tym, to już po świętach. Domyślam się, że w tym czasie będziesz się oddawała innym przyjemnościom. Poza tym rodzina, dzieci, wnuki…..no chyba się nie rozerwiesz prawda:-)

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Kubera-Oblińska

Zostaw komentarz