Dieta „dziękuję za…”

Wczoraj zupełnie przypadkowo natknęłam się na piękny film, który pewnie każdy z nas już widział wiele razy ale…Mnie wkręcił ale i zmusił do refleksji.
Film zatytułowany „ Za wcześnie umierać” opowiada o zmaganiach zamożnego i wykształconego chłopaka z białaczką. Mówi o jego walce z tą ciężką chorobą, o lęku przed śmiercią i o rodzącej się miłości, która poddawana jest wielu trudnym próbom.
Można powiedzieć wzorcowy melodramat, wyciskacz łez, no nic ambitnego.
Ale właśnie wczoraj po wiadomości, że zmarła Pani Maria Czubaszek ten film miał dla mnie szczególną wymowę.
Czy zdarza Ci się pomyśleć, że teraz właśnie w tej minucie
ktoś odchodzi?
kobieta,
mężczyzna,
dziecko:(
Ktoś komuś bliski, drogi a może najważniejszy.
Ja jestem tu, teraz, oddycham, mam plany, marzenia
i ciągle mam szanse na ich spełnienie.
Każdy dzień to prezent od życia.
Pamiętam o tym i co wieczór dziękuję za ten cudowny dar,
bo tak naprawdę nic cenniejszego nie można nikomu podarować, prawda?
Dlatego każdego ranka przyrzekam sobie, że go nie zmarnuje.
Choć na chwilę warto się zatrzymać i
nie jęczeć,
nie biadolić,
nie narzekać,
nie gonić,
ale być wdzięcznym za to, że JESTEŚ:)
Więc jak Ci się zdarzy taki trudny i smutny czas, to wieczorem
kładąc się do łóżka pomyśl za ile rzeczy możesz życiu podziękować?
Za zdrowie, za rodzinę, za Córki, za Wnusie, za moją Bratnią Duszę, dom, za pracę, za przyjaciela, za kota), za uśmiech sąsiada, za…….
Resztę dopisz sama a im więcej tych małych szczęść będziesz umiała wyliczyć
tym więcej szczęścia do Ciebie przyjdzie, zapewniam!
Ja tą dietę wdzięczności stosuję codziennie i każdemu polecam, bo trochę pokory w życiu nikomu nie zaszkodziło, przeciwnie to samo zdrowie:)
Pozdrawiam serdecznie
Bożena Kubera-Oblińska

Zostaw komentarz