Dlaczego odchudzanie nie działa, a może TY chcesz być gruba?

Pewnie niektóre z Was czytając tytuł artykułu popukały się w głowę, mówiąc do mnie kilka niecenzuralnych słów:)

Fajnie, że mnie teraz obok Ciebie nie ma:):):)

A teraz bez żartów przecież wiem, że Ci zależy, już tyle razy próbowałaś schudnąć.

Poświęcałaś się, głodowałaś, odmawiałaś sobie ulubionych smakołyków, wyciskałaś siódme poty na siłowni, jak ktoś może mówić, że chcesz być gruba?

Przepraszam nikt nie twierdzi, że się nie starałaś, ale czy zastanawiałaś się, dlaczego mimo tylu prób ciągle jesteś tu gdzie jesteś? Może gdzieś głęboko, podświadomie chcesz zatrzymać swoje oponki na brzuszku bo:

1/ objadanie się to najprostszy sposób na wyrażanie emocji, tych dobrych i tych złych. Kiedy coś nie wychodzi- batonik a jak coś wychodzi też batonik. Może twoja podświadomość jeszcze z dzieciństwa pamięta taki przekaz, że jedzenie to nagroda, zwłaszcza słodycze. Jak się dziecko przewróciło, to żeby nie płakało dostało czekoladkę, a jak posprzątało zabawki, to w nagrodę też dostało ulubiony „węglowodan prosty”:) No i tak jest do dzisiaj, najprościej swoje emocje poczęstować CUKREM:)

2/ boisz się kolejnej porażki. Wszyscy widzieli, że próbowałaś, więc po co się narażać na drwiny i ośmieszenie. Może to kolejny wzorzec z dzieciństwa, w którym mówiono Ci, nie rób, nie wolno, jesteś za mała, nie dasz rady. Tylko właściwie czyje są te lęki, Twoje czy Mamy, Taty  a może Babci?

Nie, nie Babcie dodają skrzydeł swoim Wnusiom, wiem coś o tym:)

Dzisiaj jesteś dorosłą osobą i to Ty świadomie możesz powiedzieć z miłością: kochani wiem, że wtedy robiliście to z troską o moje zdrowie, ale dzisiaj dziękuję i żegnam się z waszymi lękami.

3/zmiana straszy. Każdy z nas w większym czy mniejszym stopniu boi się zmian. Dlatego strach przed nieznanym sabotuje nasze działania i często już na poziomie myśli toczymy walkę, o to czy warto zacząć coś nowego czy nie. Stare podejście choć nie zadowala jest znane, w pewnym sensie jest bezpieczniejsze, bo wiemy czego się spodziewać. A nasz mózg reaguje od pradziejów na nową sytuację na zasadzie atakuj albo w nogi:)

Tu przyjdzie Ci z pomocą pewna metoda zwana „kaizen” ( japońska metoda zarzadzania) co w prostym tłumaczeniu oznacza metodę małych kroków. Więc jeśli zdecydujesz się jeszcze raz to pamiętaj, że wszystko co nie straszy twojego mózgu, jest możliwe do osiągnięcia:)

4/ wygoda jest najważniejsza. Nie chcesz zmieniać stylu bycia, bo dobrze jest jak jest. Rano zjesz albo nie, a potem lunchyk w pobliskim barze, a na obiad zamówiona pizza, chińskie albo kebab!!! No może jeszcze wieczorne pojadanie, bo film wciągający.

Szybko żyjesz i szybko jesz, bo chcesz mieć chwilę spokoju, chcesz się zrelaksować po ciężkim dniu i najczęściej kosztuje Cię to dodatkowe kalorie np. na piwie ze znajomymi.

Tak można żyć, oczywiście , że można i o zgrozo, tak żyje większa część naszego społeczeństwa. Tylko do czego prowadzi taki styl życia wszyscy już wiemy. Ty zresztą wiesz najlepiej, bo jeżeli czytasz ten artykuł to znaczy, że w końcu powiedziałaś DOSYĆ! To znaczy, że chcesz coś zmienić i potrzebujesz tylko małej podpowiedzi i wsparcia. To akurat mogę Ci zagwarantować:)

5/bo jesteś zwykłym leniem! Sorry, jeśli to oczywiście dotyczy Ciebie, ale ktoś to musiał w końcu powiedzieć. Ludzie są z natury leniwi, jedni bardziej, drudzy mniej i to jest fakt. Pytanie tylko jakie są w tej chwili twoje priorytety i jaką masz motywację, żeby coś zmienić?

Nie wiem ile masz lat i jak duży zapas tłuszczu zabezpieczyłaś sobie na ciężkie czasy, ale już teraz doradzam, zacznij proces wietrzenia magazynów. Ten zapas już się przeterminował i czas się go pozbyć. Możesz kontynuować ten samobójczy maraton do otyłości olbrzymiej, do cukrzycy typu II,  nadciśnienia, degeneracji kręgosłupa i w końcu zawału albo wylewu. Tylko czy tak ma wyglądać Twoje życie, przecież możesz to zmienić! Oczywiście, że możesz tylko musisz sama CHCIEĆ . Chcieć dla siebie, dla swojego dobrego samopoczucia, żebyś się sobie podobała, żebyś była z siebie dumna i żebyś mogła spojrzeć w lustro i z łezką w oku powiedzieć:

DAŁAM RADĘ!!!!

Potem możesz wysłuchać komplementów swojego faceta, koleżanek, Mamy i Taty i ostatecznie umieścisz na swoim profilu parę fotek, żebyśmy mogły z zazdrością wysłać Ci : Lubię to!

To może być scenariusz na twoją najbliższą przyszłość, więc zrób pierwszy krok.

Ważne żeby nie popełniać starych błędów!

Jeśli od dawna  nosisz tą decyzję w sobie,  przygotuj się do tego kroku i sprawdź jaka dieta jest dla Ciebie odpowiednia, bo że wszystko nie jest dla wszystkich to już chyba wiesz, prawda:)

W najbliższych dniach na stronie www.sosdlazdrowia.pl i na fanpagu pojawi się kilka artykułów, które dostarczą wiedzę pomocną w podjęciu tej ważnej decyzji.

A już 15 listopada będziesz mogła wykonać test, który pokaże jakim typem metabolicznym jesteś  i jaka dieta jest idealnie dopasowana do twojego profilu genetycznego. Ta wiedza pomoże Ci zrzucić zbędne kilogramy, ale co ważniejsze przywróci homeostazę, dobre samopoczucie i zdrowie.

 

Pozdrawiam

Bożena Kubera-Oblińska

Ps. już w najbliższym artykule dowiesz się, co to jest typowanie metaboliczne, i dlaczego różnimy się profilem żywieniowym:)

 

Zobacz więcej

Cudowna waga!

Kreatywność natury kobiecej nie ma granic.

Tym razem odkryłam cudowny sposób na pozbycie się zbędnych kilogramów w jeden dzień.

To jest możliwe, zresztą zobacz sama:):):)

pozdrawiam serdecznie, jeszcze na wakacjach:)

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej

Kto Ci dorobił „oponkę” na brzuchu? Zobacz sama!

Czy wiesz, że głównym winowajcą nadmiaru twoich kilogramów jest….?

To on odpowiada za wielkość „oponki” na brzuchu, a co za tym idzie przyczynia się do rozwoju wielu niebezpiecznych chorób takich jak, udary, zawały, nadciśnienie itp.

Dlaczego tak się dzieje?

Kiedy się stresujesz podwzgórze wysyła sygnał do przysadki mózgowej, a ta pobudza nadnercza do uwolnienia kortyzolu, zwanego hormonem stresu. Jest on niezbędny do utrzymania wysokiego poziomu cukru, który ma dostarczyć energię konieczną do podjęcia odpowiedniej akcji, atakuj albo w nogi:) Dawno, dawno temu te sytuacje były może groźniejsze, ale ludzie przeżywali ich znacznie mniej. Dzisiaj można powiedzieć, że większość z nas żyje w chronicznym stresie. To dlatego poziom kortyzolu u współczesnego człowieka jest bardzo często podwyższony, a jego nadmiar szkodzi zdrowiu i buduje „oponkę”. Niestety jeszcze jeden fakt jest zasmucający. Kortyzol wydziela się gdy przeżywamy stres w wyniku nieprzyjemnych czy niebezpiecznych sytuacji (dystres), ale i w takich, które uznajemy za radosne np. narodziny dziecka, wygrana, inne super wiadomości wywołujące euforię  (czyli eustres). Każda z tych reakcji jest wynikiem zmiany, niestety taką mamy konstrukcję „nowe straszy”:)

Na szczęście skutki stresu coraz bardziej zajmują naukowców i już dzisiaj możemy z pewnością powiedzieć, że nadmiar kortyzolu:

  • powoduje odkładanie się tłuszczu na brzuchu,
  • przyczynia się do spowolnienia metabolizmu,
  • doprowadza do insulinooporności, a to może doprowadzić do cukrzycy typu II,
  • osłabia działanie układu odpornościowego, więc tak naprawdę może być początkiem wielu chorób, które trudno w tej chwili wymienić.

Pocieszającym jest fakt, że nauka widzi związek pomiędzy naszym stanem zdrowia a stresem. Niestety większość lekarzy ciągle bagatelizuje ten czynnik i często kończy diagnozowanie po wykluczeniu innych zagrożeń, stwierdzając, że to tylko stres. Osobiście uważam, że niedocenianie tego cichego zabójcy to ogromny błąd, o czym pewnie w najbliższych latach będą mówiły wyniki badań wielu środowisk naukowych.  Stres to taka samonapędzająca się maszyna problemów. Jeśli znajdujesz się w stresującej sytuacji to nie możesz spać, jesteś ciągle zmęczona i braki energii kompensujesz pojadaniem. Nie od dzisiaj przecież mówimy, że zajadamy stresy. Potem nagradzamy się sięgając po tuczące przekąski, bo właśnie w stresie mamy na nie największy apetyt. Kortyzol rządzi! Niestety osoby z “oponką” gorzej reagują na stres.

Jeśli chcesz sprawdzić czy w twoim ciele też rządzi kortyzol wystarczy sprawdzić  stosunek obwodu pasa i bioder.

Jak obliczyć współczynnik talia-biodra?

  • stań wyprostowana, rozluźnij mięśnie brzucha, znajdź najwęższy punkt swojej talii i zmierz go,
  • znajdź najszerszy punkt bioder i również zmierz go,
  • następnie podziel wynik pierwszy przez drugi i już.
  • to twój współczynnik.

Idealny wynik nazywany współczynnikiem kobiecości wynosi 0,7 im wyższy tym gorzej i dla naszego wyglądu i dla naszego zdrowia.

A teraz czas na receptę, w końcu trafiłaś na profil  www.sosdlazdrowia.pl prawda:)

  • Bądź bardziej wyrozumiała dla siebie, nie bądź surową matką dla dziecka w tobie. Kochaj je i pozwalaj mu popełniać błędy. Perfekcjonizm to przeżytek:)
  • Szukaj suplementów zawierających kwas gammaaminomasłowy. Ma dobroczynny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu (ogranicza nadmierne pobudzenie układu nerwowego, wycisza i relaksuje, ułatwia zasypianie, poprawia jakość snu.
    GABA wykazuje również właściwości hamujące wydzielanie hormonu, który stymuluje produkcję kortyzolu. No i jesteśmy na odpowiednim kursie:)
  • Suplementuj się witaminą D, o jej cudownych właściwościach pisano już wiele, więc nie będę cię zanudzać. Teraz latem słoneczko zrobi swoje!
  • Kwasy omega 3 też będą pomocne, warto więc pamiętaj o rybach, skorupiakach, tofu, migdałach, orzechach włoskich i olejach roślinnych, takich jak olej lniany, arachidowy i rzepakowy.

Na koniec nie zapomnij o dobrym towarzystwie w klubie sos dla zdrowia. Załóż profil a naszej stronie  www.sosdlazdrowia.pl (bezpłatny) tu poradzimy sobie ze stresem, nadwagą i na pewno się zrelaksujesz:)

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Kubera-Oblińska

 

 

Zobacz więcej

Koenzym Q10 ratuje Twoje serce !!! i nie tylko:)

Jeszcze nie tak dawno wielu osobom Koenzym Q10 kojarzył się jako substancja zwalczająca wolne rodniki ,będąca składnikiem kremów odmładzających. Dzisiaj wiemy, że jego działanie odgrywa poważniejszą rolę w życiu człowieka
a jego nowe cudowne właściwości są ciągle potwierdzane przez instytuty naukowe na całym świecie.
Koenzym Q10, znany również jako ubiquinol 10, to substancja witamino podobna, która produkowana jest przez organizm ludzki i dostarczana w niewielkich ilościach z pożywieniem np. rybach i owocach morza.
Niestety możliwości jego wytwarzania zmniejszają się z wiekiem a stres , hamuje jego produkcję u każdej osoby.
Koenzym Q10 wspomaga leczenie wielu schorzeń. Jest przydatny w walce z nowotworami, dzięki swej zdolności do wychwytywania wolnych rodników. Ponadto pomaga przy wielu schorzeniach serca, ponieważ w tym mięśniu występuje szczególnie dużo mitochondriów, odpowiedzialnych za odpowiedni poziom energii niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania tego organu.
Inną ważną zaletą tej substancji jest zdolność do obniżania poziomu „złego” cholesterolu. Koenzym Q10 ma bardzo korzystny wpływ na nasz układ immunologiczny, podawany jest chorym na AIDS oraz osobom wycieńczonym chemioterapią. Wskazany jest w stanach osłabienia i infekcji. Oprócz tego substancja ta wspomaga stomatologów w walce z parodontozą, wzmacnia dziąsła i zmniejsza kieszonki przyzębowe.
Walka z nadwagą:
Koenzym Q10 wspiera też wszystkich, którzy walczą ze zbędnymi kilogramami. Poprawia on przemianę materii i pomaga uporać się z osłabieniem towarzyszącym dietom odchudzającym. Od lat jest również znanym i cenionym sprzymierzeniec młodości.Jest silnym antyutleniaczem, zwalcza wolne rodniki i doskonale wpływa na poprawę dobrego samopoczucia i wzrost sił witalnych. 

A teraz kilka ciekawych wyników badań, które przekonają niezdecydowanych do stosowania tej cudownej bomby energetycznej.
Dyrektor Instytutu Badań Biomedycznych na uniwersytecie stanu Teksas dr Karl Folkers dowiódł, że w grupie pacjentów z zastoinową niewydolnością serca u 3/4 osób nastąpiła wyraźna poprawa na skutek zażywania koenzymu Q10. Wyniki badań we Włoszech, gdzie kuracji poddano 2500 osób są również imponujące i wykazują, że u 80 % pacjentów chorych na serce, którym podawano 100 miligramów Q10 wraz z lekami konwencjonalnymi nastąpiła znaczna poprawa. W szpitalach izraelskich jest on rutynowo podawany pacjentom z niewydolnością serca. Lekarze japońscy stosują Q10 w przypadkach kardiologicznych od ponad 30 lat.
Dawkowanie:
Typowa dawka u chorych na serce to 50 do 150 miligramów dziennie.
Niektórzy naukowcy zalecają 2 miligramy na 1 kg masy ciała.
Preparat jest zdecydowanie lepiej wchłaniany z żelowych kapsułek niż z tabletek.
Uważam, że stosowanie koenzymu Q10, u osób po 40 roku życia jest dzisiaj po prostu koniecznością.

Sprawdziłam osobiście i szczerze polecam !

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej