Fakty i mity na temat masła i olejów roślinnych.

Od dłuższego czasu  zgłębiam wiedzę na temat roli  tłuszczów w naszej diecie. Jak już pewnie większość z was zdążyła się zorientować jestem zwolenniczką diety metabolicznej. Uważam, że każdy z nas ma swój specyficzny kod metaboliczny, który powoduje, że jedni lepiej trawią białka i tłuszcze a inni węglowodany, lub charakteryzuje ich typ mieszany.Myślę, że warto poznać stanowisko specjalistów na temat znaczenia składników pokarmowych dla naszego zdrowego funkcjonowania. Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci opinie środowisk związanych z medycyną tradycyjną i przemysłem spożywczym   ewoluowały wraz z rozwojem nauki, która przynosiła coraz to nowe teorie, wyniki badań i opłacone przez lobby producentów żywności informacje korzystne dla poszczególnych branż . Mówiono nam, że masło to zło, że przyczynia się do rozwoju miażdżycy, że lepsza jest margaryna, bo to tłuszcz roślinny więc zdrowy. Generalnie tłuszcze nasycone a więc zwierzęce  są “be” a roślinne to samo dobro.

Dzisiaj stanowisko specjalistów jest w tej sprawie bardziej złożone i wiadomo już, że i te zwierzęce i roślinne mogą mieć pozytywny i negatywny wpływ na nasze zdrowie. Pozwolę sobie w tym momencie przytoczyć opinie Patryka młodego, bardzo zdolnego lekarza, absolwenta Akademii Medycznej, który pracuje w zakładzie patomorfologii i cytologii klinicznej.   Patryk  w ciekawy i przystępny sposób prezentuje wiedzę z zakresu dietetyki, biochemii, i innych dziedzin współczesnej medycyny. W tym wystąpieniu obala mity na temat tłuszczów nasyconych i nie tylko, zresztą zobacz sama:)

Mam nadzieję, że po obejrzeniu filmu będziesz odważniej sięgała po zdrowe tłuszcze, bo to nie one tuczą:)

pozdrawiam serdecznie

Bożena Kubera-Oblińska

 

Zobacz więcej

O tym pewnie jeszcze nie słyszałaś!

Od początku działalności  serwisu www.sosdlazdrowia.pl  dzielę się z Wami własną wiedzą i doświadczeniem i gdy tylko jest możliwość prezentuję też  interesujące, a często kontrowersyjne poglądy specjalistów z zakresu szeroko rozumianej profilaktyki zdrowia. Dzisiaj chciałabym  przedstawić kolejną, ciekawą teorię na temat przyczyn i sposobów leczenia raka dr Tullio Simoncini. To bardo interesujące  podejście może być lekceważone przez środowiska medyczne ale  ja jestem zdania, że nie ignorancja ale umysł otwarty na wiedzę i odwaga przyczyniają się do rozwoju cywilizacji.

A problem dotyczy tak wielu ludzi, że warto zapoznać się z tą teorią.

Około 8 mln. ludzi rocznie umiera na raka. Szacuje się, że do 2030 roku liczba ta urośnie do 12 mln. Organizacje charytatywne zbierają ogromne sumy na finansowanie badań mających na celu wynalezienie „leku na raka”, tymczasem środek jest dobrze znany, lecz całkowicie nieopłacalny dla światowych koncernów farmaceutycznych i medycznych.

Lek na raka ukrywany przez agencje rządowe

Na spotkaniu lekarzy w Pittsburgu w 1969 roku dr Richard Day, szef rockefellerowskiej organizacji eugenicznej – „Planowane Rodzicielstwo” podczas swojego wystąpienia wygłosił, że organizacja jest w stanie wyleczyć prawie każdy rodzaj nowotworu, a informacja o tym znajduje się w instytucie Rockefellera i to tylko od jego władz będzie zależało czy zostanie ujawniona.

Niestety, nigdy nie ujrzała światła dziennego. Śmietanka „Wielkiej Farmacji” oraz agencje rządowe „uciszają” każdego kto odkrywa skuteczny sposób na raka. Dlaczego? Ponieważ dotychczasowe metody leczenia nowotworów (chemioterapia, radioterapia itp.) przynoszą ogromne zyski, oprócz tego jest to dobry sposób na redukowanie światowej populacji.

Nowotwór to grzyb

Włoski lekarz Tullio Simoncini, mimo nacisków ze strony „Wielkiej Farmacji” postanowił upublicznić swoje odkrycie odnośnie skutecznego leczenia raka – grzyba wywołanego przez candida. Candida to organizm drożdżopodobny, występujący w niewielkich ilościach nawet w zdrowym organizmie. Kiedy przyjmuje formę dużego grzyba, powoduje poważne problemy (także raka), wtedy aby móc się rozmnażać zaczyna żywić się naszym organizmem.

Dr Simoncini doszedł do wniosku, że występowanie grzyba i guza są ze sobą powiązane. Tam gdzie guz, tam w 90% znajduje się z pewnością grzyb. Jeśli mieliśmy grzybicę między palcami u nóg, to z pewnością jego ślady mamy w jelicie grubym. Jeśli od tamtego czasu nie przeprowadziliśmy np. diety przeciwgrzybiczej, nadal używamy sporej ilości cukru, czy źle się odżywiamy, możemy być pewni, że on tam jest, tylko uśpiony.

Powodem guzów w organizmie jest zakwaszenie organizmu i zniszczenie systemu mitochondriów komórkowych, przez co komórki nie mogą produkować wolnej energii i organizm „obumiera”. Guz jest wyrazem ratowania się organizmu przed upadkiem, zbiera w sobie wszystkie toksyny, których organizm nie potrafił wydalić.

Niestety lekarze po prostu go wycinają, lub próbują zwalczyć chemią przez co toksyny wracają z powrotem do organizmu. Medycyna nazywa to zespołem toksemii guza, czyli zatruciem wtórnym „metabolitami rozpadu komórek guzowych”.

Dr Simoncini zrozumiał, że wszystkie nowotwory funkcjonują jednakowo, bez względu na umiejscowienie w organizmie ani przybraną formę. Organizm w normalnych warunkach utrzymuje candidę w ryzach, natomiast kiedy zmniejsza się jego odporność i zaczyna słabnąć, candida rozrasta się i zaczyna tworzyć kolonie. Zjada swojego żywiciela (czyli nas).

Organizm chcąc się bronić buduje barierę ochronną zwaną nowotworem. Zdaniem włoskiego doktora przerzuty, to nic innego, jak uciekająca ze swojej siedziby kolonia Candidy. Nasze życie to codzienna walka systemu odpornościowego,  który poddawany jest destrukcyjnemu działaniu szkodliwych związków chemicznych obecnych w żywności, napojach, kosmetykach, rolnictwie i wielu innych. W tym środowisku nie trudno o załamanie się naszego systemu immunologicznego.

Chemioterapia

Chemioterapia to wyniszczające leczenie, które mimo swojej uciążliwości dla chorego, nie zawsze odnosi oczekiwane efekty. Celem chemioterapii jest zabicie komórek rakowych zanim wyniszczą wystarczającą ilość zdrowych komórek. Wniosek z tego taki, że chemioterapia zabija też komórki odpornościowe, a candida żyje nadal. Chemioterapia, która ma za zadanie leczyć, niszczy nasz system odpornościowy, czyli jedyną naszą ochronę przed wszelkimi chorobami.

Eureka!

Dr Simoncini odkrył, że środek, który zabija grzyba a jednocześnie usuwa raka, to wodorowęglan sodu bardziej znany jako soda oczyszczona. Candida nie może się do niej „przystosować”. Pacjent przyjmuje sodę doustnie oraz przez endoskop. To umożliwia ulokowanie sody dokładnie w miejscu raka – grzyba.

Dr Simoncini przedstawił swoje odkrycia i sukcesy w leczeniu raka włoskiemu ministerstwu zdrowia, które nie tylko zignorowało jego udokumentowaną pracę, ale również skrytykowało i zabroniło stosowania nielegalnych metod leczniczych. Poddano go destrukcyjnej kampanii medialnej, która miała za zadanie ośmieszenie i pokazanie go w jak najgorszym świetle.

Został skazany na 3 lata więzienia za spowodowanie śmierci pacjentów leczonych jego metodą. Nie pokazano niestety ile ciężkich przypadków zdołał wyleczyć. Na szczęście dr Simoncini okazał się lekarzem z prawdziwym powołaniem, dla którego przysięga Hipokratesa jeszcze coś znaczy. Swoje prace udostępnia w internecie i przedstawia podczas wystąpień publicznych. Niestety jego metoda jest nie zatwierdzona przez światowy przemysł farmaceutyczny, dlatego ludzie leczą się na własną rękę.

Profilaktyka w zapobieganiu nowotworów

Współczesny tryb życia i sposób w jaki się odżywiamy (zbyt duża ilość cukrów, mięsa, alkoholu, napojów sztucznie zabarwianych itp.) sprawia, że w naszym organizmie wytwarza się odczyn kwasowy, który sprzyja rozwojowi grzybów. W celu przywrócenia odczynu alkalicznego należy przeprowadzić odpowiednią terapię, która usunie candidę z naszego organizmu i przywróci mu odpowiedni odczyn.

  1. Profilaktyka – uniemożliwienie zgromadzenia się candidy w takiej ilości, żeby spowodowała problem raka. W celu odkwaszenia organizmu należy przez 3 dni – 2 razy dziennie pić roztwór sporządzony z filiżanki ciepłej wody i 1 łyżki stołowej sody. Potem 10 dni przerwy i powtarzamy 3 dniowy cykl. Jeśli nie możemy znieść smaku rozrobionej sody, można spożyć ją na sucho i popić letnią wodą.
  2. Zatrzymanie i usunięcie infekcji candidą (cysta lub guz nowotworowy).

Jeśli candida rozwinęła się już do tego stopnia, że utworzył się guz lub cysta, należy zwiększyć częstość spożywania roztworu oraz wzbogacić go o miód, melasę lub syrop trzcinowy. Należy rozpuścić 1 łyżeczkę miodu i 1 łyżeczkę sody w filiżance ciepłej wody. Pić 2 razy dziennie co najmniej przez 10 dni, lub zależnie od tolerancji organizmu. Krew i limfa muszą zmienić się na lekko alkaliczne przez taki okres, żeby zniszczyć grzyb candida. Kiedy to się stanie, cysta/guz znika.

W przypadku zaawansowanego problemu nowotworowego, należy stosować miksturę w proporcjach – łyżeczka miodu/ łyżeczka sody każdego dnia, żeby organizm mógł zabić ogromną kolonię candidy. Jedynym skutkiem ubocznym jest biegunka. W porównaniu ze skutkami chemioterapii, to naprawdę niewiele. Wystarczy zmniejszyć ilości przyjmowanej mikstury, a biegunka zniknie.

Żeby sprawdzić czy  nasz organizm jest zakwaszony, możemy zbadać odczyn śliny przy pomocy papierka lakmusowego, dostępnego w aptekach. Papierek przybiera kolor różowy do czerwonego w przypadku odczynu kwasowego, i jasny do ciemnego niebieskiego w środowisku zasadowym.

A jak  możesz sprawdzić czy w naszym organizmie rozwinęła się candida?

  1. Wieczorem postaw obok łóżka pół szklanki wody.
  2. Po obudzeniu natychmiast wypluj do wody w szklance to co masz w ustach, nie zbieraj śliny, wypluj tylko to co masz, nawet najmniejszą ilość.
  3. Pozostaw na 15 min, potem delikatnie zakręć wodą w szklance.
  4. Jeśli plwocina zostanie na powierzchni, to wszystko jest ok.
  5. Mętna woda znaczy, że wskaźnik jest pozytywny.
  6. W celu sprawdzenia, należy podnieść szklankę pod światło. Jeśli woda jest mętna i plwocina opada na dno, oznacza zaburzenia równowagi candidą. Należy odkwasić organizm.

Myślę, że stanowisko Doktora Simoncini  jest na tyle ciekawe, że warto je rozpowszechniać,  nawet jeśli dla wielu osób jest zbyt egzotyczne to dla innych może być podpowiedzią  w przypadku niepokojących  objawów. Bardzo dawno temu, kiedy byłam dzieckiem w moim domu pijało się napój, którego składnikiem była soda oczyszczona. Nie wiem czy wtedy ludzie mieli świadomość jak wielkie właściwości lecznicze ma wodorowęglan sodu ale jestem przekonana, że intuicyjnie potrafiliśmy korzystać z prostych recept i dobrodziejstwa naturalnych leków.

Pozdrawiam i namawiam do sprawdzenia czy candida się za bardzo nie rozgościła 🙂

Bożena Kubera-Oblińska

źródło: www.edrnona.pl

Zobacz więcej

No i jak ich nie lubić?

Dieta, dieta, dieta, no i co ?

a te złośliwe,

pyszne, smaczne, aksamitne smakołyczki

czekają tylko,

na Twoją chwilę słabości!

Chowają się w różne miejsca,

no szczególnie tam, gdzie chciałabyś je znaleźć:)

Dziwnym zbiegiem okoliczności

zawsze są pod ręką prawda?

Najgorsze jest jednak to, że

zadomowiły się w zakamarkach twojej duszy.

Są lekiem na całe zło, pocieszają, nagradzają,

i mogą być karą, gdy chcesz się trochę po biczować.

Czy w obliczu powyższych oznak zniewolenia mogę przyjąć, 

że jesteś uzależniona od czekoladek, batoników, ciasteczek

i tym podobnych słodkich kusicieli?

Jeśli należysz do grona czekoladoholików,

czy innych pożeraczy słodkich kalorii, mam dla Ciebie 

 dobrą wiadomość.

Już niedługo poznasz sposoby  na to, żeby przejąć kontrolę nad tym 

słodziutkim tyranem. Okazuje się, że jest ich całkiem sporo.

pozdrawiam

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej

KWAS FITYNOWY (fityniany) w czym to się je?

Czy zastanawiałaś się kiedyś,

dlaczego współczesny człowiek coraz częściej przestaje kierować się instynktem i zasadami zdrowego rozsądku? Nasze Babki nie  pytały wujka Google jak ugotować groch, czy upiec chleb:) a instynktownie działały w zgodzie z prawami natury. Bez wielkiej naukowej podbudowy wiedziały jak przygotować posiłek, który dostarczy nam  smakowych doznań i energii. Przykładem takiego postepowania w kuchni polskiej, było moczenie grochu, fasoli, soczewicy czy pieczenie chleba na zakwasie.  Czy wtedy ktoś wiedział co to są te fityniany saponiny czy gluten ?

Kwas fitynowy jest bardzo niekorzystną, antyodżywczą substancją, która znajduje się m.in. w wielu ziarnach zbóż, w roślinach strączkowych, w sezamie, otrębach i orzechach. Chroni roślinę przed szkodnikami i grzybami ale w naszych jelitach łączy się z wapniem, magnezem, cynkiem i fosforem, ograniczając absorpcję tych pierwiastków do organizmu. Biorąc pod uwagę fakt, że zboża stanowią nieodzowny element naszej diety, duże ilości fitynianów mogą doprowadzić do znacznych niedoborów w organizmie i poważnych problemów zdrowotnych np. osteoporozy, anemii czy chorób jelit. Powinniśmy o tym pamiętać zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy na diecie obfitej w  zboża i rośliny strączkowe np. wegetariańskiej czy wysokobiałkowej. Ziarna zbóż i nasiona roślin strączkowych gromadzą najwięcej kwasu fitynowego w ostatniej fazie dojrzewania, w związku z tym nasiona mniej dojrzałe posiadają go mniej.

Na szczęście przyroda znajduje rozwiązanie na każdy problem, kwas fitynowy jest rozkładany za pomocą fitaz, których nieaktywna forma jest zawarta w suchych nasionach. Można ją aktywować przez moczenie, co w praktyce oznacza, że jeśli mamy ochotę na obiad z grochem czy soczewicą powinniśmy wieczorem dzień przed ugotowaniem moczyć je w przegotowanej wodzie, albo w wodzie z sodą oczyszczoną. Pamiętaj jednak, żeby do gotowania użyć  świeżej wody i podczas tego procesu warto zebrać tworząca się piankę, która też zawiera te szkodliwe związki.

Fityniany zawarte w ziarnach zbóż niemal całkowicie są neutralizowane przez zakwas używany do wypieku chleba, niestety drożdże nie mają takich właściwości.

Co więc w takiej sytuacji zrobić, czy wykluczyć te produkty ze swojej diety?

Zdecydowanie odradzam, bo zboża i rośliny strączkowe dostarczają naszemu organizmowi wiele cennych i potrzebnych do życia substancji ( witaminy, minerały, , błonnik). Warto jednak pamiętać o tym żeby:

– moczyć strączki na kilka godzin przed gotowaniem,

– ponieważ najwięcej fitynianów znajduje się w ziarnach dojrzałych, najlepiej używać te mniej dojrzałe albo kiełkujące,

– jeśli to tylko możliwe wykluczaj z diety pieczywo drożdżowe na korzyść tego na zakwasie.

Każda zdrowa dieta powinna zabezpieczać zapotrzebowanie naszego organizmu w całą paletę niezbędnych do życia białek, węglowodanów i tłuszczów. Niestety okazuje się, że nawet te najbardziej wskazane zawierają też substancje, które w dłuższej perspektywie szkodzą naszemu zdrowiu. Dlatego powinniśmy pamiętać o tym żeby komponować naszą dietę w sposób zindywidualizowany, zgodnie z naszym typem metabolizmu i najzwyczajniej mądrze, różnorodnie, kolorowo i ze świeżych składników o czym  będę pisała coraz częściej na stronie www.sosdlazdrowia.pl

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego:)

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej

A Alzheimer puk, puk, puk !

Większość z nas proces starzenia kojarzy ze zmarszczkami na twarzy i siwymi włosami. Niektórzy twierdzą, że mają mniej energii albo, że szybciej się męczą.  Bardzo niewiele osób  kojarzy oznaki starzenia z faktem starzenia się naszego mózgu, a przecież on również podlega presji czasu.

Przyczyną degeneracyjnych zmian w naszym ciele, zwłaszcza po pięćdziesiątce są ubytki hormonalne, spowodowane drastycznym spadkiem poziomu hormonu wzrostu. To dzięki niemu komórki miały siłę się dzielić, powstawały nowe i nasz organizm szybko się regenerował. Teraz gdy jest go znacznie mniej, u kobiet następuje zauważalny spadek estrogenów i witamy się z menopauzą, a panom może dokuczać andropauza. Zmiany w naszym mózgu mogą u różnych osób objawiać się na różnych płaszczyznach jego funkcjonowania. Mogą się pojawić kłopoty z koncentracją, osłabienie pamięci, pogorszenie nastroju, zaburzenia snu, ale w niektórych przypadkach może to być zapowiedź poważniejszych problemów zdrowotnych takich jak demencja czy choroba Alzheimera.

Dla większości z nas ludzie doświadczeni tymi chorobami to osoby niesamodzielne, wycofane, często nieobecne i wymagające stałej opieki. W rzeczywistości symptomy tych chorób występowały dużo wcześniej ale były niezauważone albo ignorowane przez samych chorych, gdyż kojarzono je z normalnym procesem starzenia się organizmu. Niestety za lekceważenie tych symptomów można zapłacić bardzo wysoką cenę, bo zbyt późno podjęte leczenie może tylko w niewielkim stopniu spowolnić rozwój choroby.

Warto w tym miejscu bardzo mocno podkreślić, że Alzheimer i demencja wykryte we wczesnym stadium rozwoju można dzięki podjętemu leczeniu znacznie spowolnić, a chory przez długie lata może normalnie funkcjonować i żyć pełnią życia. Dlatego ważne jest, żeby każdy z nas wiedział jakie objawy mogą być niepokojące, i których nie wolno ignorować. O pogorszonej pracy Twojego mózgu może świadczyć:

  • zmiana podejścia do życia, byłeś np. bardzo emocjonalny teraz nad wyraz spokojny,
  • uczucie ciągłego zmęczenia,
  • pogorszenie nastroju,
  • nie cieszą Cię rzeczy, które jeszcze niedawno sprawiały przyjemność,
  • pogorszenie pamięci, w wielu aspektach jej działania np.

a/ pamiętasz rzeczy z przed wielu lat a nie pamiętasz co zrobiłeś wczoraj,

b/ zapominasz w rozmowie prostych słów, gubisz wątek,

c/zapominasz , nazwiska, twarze,

d/ wielokrotnie powtarzasz te same wątki historii,

e/ wielokrotnie sprawdzasz czas, temperaturę, wyłączony gaz itp.

Jeżeli  zauważyłaś u siebie lub kogoś bliskiego takie objawy, porozmawiaj o tym z lekarzem. Może to nic groźnego, a może  nie…..:(

Nie pisze o tym żeby Cię martwić, chcę żebyś dbała o swoje zdrowie, bo jak pamiętaszJ no właśnieJ moje życiowe motto, którym też chcę Ciebie zarazić brzmi: nikt nie zatroszczy się o Ciebie lepiej niż Ty sama! Ok, a teraz po terapii wstrząsowej czas na działania profilaktyczne, które na długo, a może na zawsze uchronią Cię przed tym nieszczęściem. Odpowiedź na pytanie : jak zapobiegać chorobom degeneracyjnym mózgu zawiera się, jak zawsze w dwóch aspektach naszego życia dieta i ruch. To odpowiednia dieta twojego mózgu i jego gimnastyka zapewnią Ci zdrową jesień życia, oczywiście podstawową sprawność możesz zachować przez systematyczne wykorzystywanie zdolności swojego centrum dowodzenia, dlatego trening zacznij właśnie od niego. Trenuj swój mózg, czytaj, poznawaj nowe słowa, rozwiązuj nowe problemy, i relaksuj się.

Co poza tym robić?

Jeśli chodzi o dietę, twojemu mózgowi do sprawnego funkcjonowania są potrzebne glukoza i tlen. Pierwszy składnik zapewnią:

– węglowodany złożone takie jak: pieczywo razowe, niełuskany ryż, kasze, ziemniaki, fasola , groch, soczewica, soja, makarony razowe, warzywa korzeniowe, wszystkie otręby, kukurydza,

– żywność bogata w kwasy tłuszczowe omega 3, przede wszystkim ryby morskie takie jak łosoś, makrela, sardynki,

– produkty bogate w witaminy grupy B (odpowiedzialne za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego) np. tuńczyk, wątroba, mięso indyka, pełne ziarna a więc pieczywo razowe, orzechy,

– lecytyna (odpowiedzialna za dobra pamięć) np. orzeszki ziemne, kiełki pszenicy i soi,

– produkty bogate w  żelazo, magnez, cynk, wapń, potas i fosfor np. orzechy, pestki dyni, winogrona, pomidory , ziemniaki, kakao, i dużo wody. Dostarczanie tych makro i mikroelementów w znaczący sposób oddziałuje na stan naszego umysłu:

1/ żelazo- jego niedobory powodują szybsze zmęczenie, rozdrażnienie, kłopoty z pamięcią i koncentracją,

2/ magnez- jego braki odpowiadają za bezsenność, zmiany nastroju, nadpobudliwość, roztargnienie i problemy z koncentracją,

3/ cynk- jego braki mogą doprowadzić do depresji albo nadaktywności,

4/ potas- niedobory mogą wpływać na mniejsze dotlenienie mózgu, pogorszenie koncentracji,

5/ wapń- jego niedobory mogą przyczyniać się do nadpobudliwości i nerwowości,

6/ fosfor-  jego niedobory utrudniają  prawidłowe funkcjonowanie nerwów i mózgu. U osób, które mają zbyt mało fosforu zauważono zwiększone wydalanie magnezu, glukozy i wapnia oraz zaburzenia nerwowe.

Pamiętając o zdrowej diecie dla mózgu trzeba też wspomnieć jaka dieta mu nie służy. Zdecydowanie mózg, nie lubi żywności przetworzonej, pełnej niezdrowych dodatków i alkoholu. Wprawdzie ten drugi w małych ilościach jest wręcz zalecany ale w większych przyspiesza rozwój chorób degeneracyjnych.

Drugim czynnikiem mającym decydujące znaczenie dla zdrowia naszego mózgu ma aktywność fizyczna. Okazuje się, że ćwiczenia fizyczne oprócz lepszego ukrwienia i dotlenienia mózgu wpływają też, na wzrost poziomu hormonu wzrostu, który jest prawdziwym eliksirem młodości dla całego organizmu. Co ciekawe aktywność fizyczna wpływa też znacząco na poprawę pamięci. W trakcie ćwiczeń wydzielają się duże ilości białka BDNF odpowiedzialnego za naprawę struktur, zapewniających lepsze zapamiętywanie. Aktywność fizyczna sprzyja też zwiększeniu objętości hipokampa, to jest tej części mózgu, która jest odpowiedzialna za zdolność do koncentracji i zapamiętywania. Podobnie ćwiczenia oddziałują na objętość móżdżku, który spełnia ważną role w zapamiętywaniu nowych informacji. Na koniec argument chyba najbardziej trafiający do każdego człowieka, któremu zależy na własnym zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Podczas wysiłku fizycznego w organizmie wytwarzają się endorfiny, neuroprzekaźniki potocznie nazywane hormonami szczęścia. Produkcja endorfin wpływa na poprawą nastroju, zwiększenie wytrzymałości i odporności organizmu na ból, co umożliwia dalszy wysiłek, który w normalnych warunkach nie mógłby być kontynuowany. Kiedy maszerujesz, biegasz, pływasz, jedziesz na rowerze czy tańczysz, jesteś po prostu bardziej szczęśliwa i kropka:)

Teraz kiedy wiesz co robić dla zdrowia twojego mózgu, jak go odżywiać i trenować, nie masz już wyboru. Ta wiedza zobowiązuje. Codziennie zrób maleńki krok do zdrowej jesieni twojego życia, a to zdrowie to nie tylko ciało ale i psyche. Więc zacznij działać póki pamiętasz co masz robić!

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Kubera-Oblińska

 

Ps. już niedługo na stronie www.sosdla zdrowia.pl i w gazetce serwisu znajdziesz wiele przykładów ćwiczeń i łamigłówek, które pomogą utrzymać Twój mózg w dobrej kondycji.

 

Żródło:

Własna wiedza i doświadczenie:)

„Trening umysłu dla osób 50 + „Natalia Minge; Krzysztof Minge,

http://www.mowimyjak.pl/zdrowie/choroby/fosfor-jaka-role-pelni-w-organizmie,96_34834.html

http://urodaizdrowie.pl/endorfiny-kiedy-wytwarzaja-sie-hormony-szczescia

 

Zobacz więcej