Zasmarkana Pani Wiosna !!!

Drogie Panie za oknem mamy już prawdziwą wiosnę  😆  

Słońce dodaje nam energii i czujemy przypływ sił witalnych. Nareszcie odbudujemy stany magazynowe dobroczynnej witaminy D, która chroni nas przed całą gamą problemów zdrowotnych i co najważniejsze buduje naszą odporność. Ale zanim odczujemy na „własnej skórze” jej dobroczynny wpływ, niektórzy z nas będą się zmagać ze skutkami męczącej i nieprzyjemnej alergii, związanej z wiosennym pyleniem kwitnących kwiatów, traw, drzew, i innych roślin.

Jeśli nie Ty, to ktoś w twoim otoczeniu narzeka już na: bolące, piekące, swędzące i łzawiące oczy, albo na nieustający katar, nieżyt nosa, a nawet problemy z oddychaniem. Ta sezonowa inwazja pyłków doskwiera  prawie 1/3 mieszkańców Europy.  W 2013 w Polsce aż 40 proc. Polaków cierpiało na różnego rodzaju uczulenia. Takie dane potwierdzili specjaliści, którzy wzięli udział w konferencji „Alergia – współczesna epidemia”.  

Na szczęście jeśli chodzi o osoby uczulone na sezonowe pylenie roślin, istnieje wiele naturalnych sposobów radzenia sobie z tą nieprzyjemną dolegliwością. Oczywiście w sytuacji ostrego przebiegu powyższych objawów, trzeba zgłosić się do lekarza, ale gdy skutkiem jest tylko denerwujący i męczący katar, czy łzawienie oczu, warto skorzystać z cudownych leków natury. One nie działają na zasadzie „ na jedno pomoże, a na drugie zaszkodzi” To cudowne, naturalne kuracje, bez skutków ubocznych dla zdrowia i portfela.

Polecam do przetestowania jedną ze sprawdzonych kuracji, zaprezentowanych poniżej:

1/ herbatka z pokrzywy łagodzi objawy nieżytu nosa i  dodatkowo wspomaga pracę nerek, układu moczowego i pokarmowego, a więc pomaga odtruwać nasz organizm,

2/ czosnek i cebula zawierają dużo kwercetyny, która ma silne właściwości antyalergiczne i osłabia reakcje alergiczne,

3/częste jedzenie owoców i warzyw zawierających duże ilości bioflawonoidów np. borówka amerykańska, jeżyna, czarna porzeczka,  pomidory, brokuły, papryka, sałata, rośliny strączkowe,  zielona herbata no i wino czerwone:-),skutecznie chroni błony śluzowe,

4/nalewka z czosnku, imbiru i chrzanu pomaga udrożnić drogi oddechowe i łagodzi objawy kataru siennego,

5/ zawsze możesz skorzystać z kuracji wysokimi dawkami witaminy C. To bardzo skuteczna, prosta i bezpieczna metoda . Wg dr Andrew Soula, autora książki „Wylecz się sam. Megadawki witamin” uniwersalna rada do stosowania tej kuracji jest taka „bierz tyle żeby pozbyć się objawów choroby, jednak trzymaj się o kilka tysięcy miligramów poniżej granicy, po przekroczeniu której, dopada cię biegunka” Podane przez autora książki przykłady kuracji dotyczą stosowania dawek nawet do 40 000 mg, więc nie bój się witaminy C:-) Osobiście sprawdziłam jej działanie w sytuacji uporczywych objawów alergii na sierść kota, a właściwie na białko zawarte w ślinie, którą kot zostawia  na sierści.

Mnie wystarczyły dawki 1000 mg kilka razy dziennie, maksymalnie 10 dawek.

Kuracja Witaminą C może być idealnym rozwiązaniem na alergiczną reakcję na ugryzienie osy, pszczoły, czy innego uczulającego cię owada.

6/ pij duże ilości wody, pij często.  Woda uwolni cię od całej listy dolegliwości, w tym wypadku od bólu głowy, czy zatkanego nosa, i co bardzo istotne dla wielu z nas pomoże zrzucić zimową osłonkę:-)

Mam nadzieję, że dzięki tej antyalergicznej liście, będziesz widziała wiosenną aurę w samych, słonecznych kolorach.

 

Pozdrawiam serdecznie

Bożena Kubera-Oblińska- Twoja Mentorka Zdrowia

 

 

Zobacz więcej

Nie proś innych o prawo do zdrowia!!!

Kochani chciałam dzisiaj zaprezentować materiał, który w kilku krokach zaczynając od artykułu “Profilaktyka to nuda?” pokazuje pewien schemat myślenia i działania mający wręcz katastrofalny wpływ na nasze życie. Jednak po obejrzeniu bardzo, bardzo, ale to bardzo ciekawego wywiadu postanowiłam zweryfikować moje plany 🙂

Od dawna jestem pod wrażeniem  jego wiedzy, która niby oczywista a powala, zachwyca mnie wręcz odwaga i bezkompromisowość jego poglądów i co najważniejsze jego mądrość przekłada się w prosty sposób na jakość mojego i twojego życia. A to już jest temat, który powinien zainteresować każą osobę, której własne zdrowie i jego najwyższa jakość powinny leżeć na sercu.

Namawiam do obejrzenia tego materiału, bo niezależnie jakie masz poglądy nie zamykaj się na wiedzę! Gwarantuję, że kwestie  tu poruszane dotyczą tak szerokiego spektrum zagadnień, że znajdzie się coś i dla wybrednych znawców medycyny naturalnej jak i dla zwolenników medycyny akademickiej.

Zapewniam że absolutnie zaskoczą  Cię  wnioski z dyskusji  na temat systemu zdrowotnego w Polsce, naszych praw jako pacjentów i praktyki w tym zakresie. To po prostu trzeba zobaczyć!

 

Mam nadzieję, że wytrwałaś do końca, bo mnie wciągnęło absolutnie:) Wprawdzie w tym czasie robiłam jeszcze kilka innych rzeczy np. ćwiczenia rozciągające, kardio i mały relaksik, ale jeszcze jestem pod wrażeniem tej wiedzy i powiem Ci coś w zaufaniu. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że “nikt nie zatroszczy się o Ciebie lepiej niż Ty sama” Więc najwyższy czas żebyśmy zaczęli definiować słowo

ZATROSZCZYĆ :):):) ale to już w następnym wpisie.

Zapraszam do komentowania artykułu, a może chcesz się podzielić twoim sposobem na zdrowe życie, pozdrawiam 

Bożena Kubera-Oblińska

 

Zobacz więcej

KWAS FITYNOWY (fityniany) w czym to się je?

Czy zastanawiałaś się kiedyś,

dlaczego współczesny człowiek coraz częściej przestaje kierować się instynktem i zasadami zdrowego rozsądku? Nasze Babki nie  pytały wujka Google jak ugotować groch, czy upiec chleb:) a instynktownie działały w zgodzie z prawami natury. Bez wielkiej naukowej podbudowy wiedziały jak przygotować posiłek, który dostarczy nam  smakowych doznań i energii. Przykładem takiego postepowania w kuchni polskiej, było moczenie grochu, fasoli, soczewicy czy pieczenie chleba na zakwasie.  Czy wtedy ktoś wiedział co to są te fityniany saponiny czy gluten ?

Kwas fitynowy jest bardzo niekorzystną, antyodżywczą substancją, która znajduje się m.in. w wielu ziarnach zbóż, w roślinach strączkowych, w sezamie, otrębach i orzechach. Chroni roślinę przed szkodnikami i grzybami ale w naszych jelitach łączy się z wapniem, magnezem, cynkiem i fosforem, ograniczając absorpcję tych pierwiastków do organizmu. Biorąc pod uwagę fakt, że zboża stanowią nieodzowny element naszej diety, duże ilości fitynianów mogą doprowadzić do znacznych niedoborów w organizmie i poważnych problemów zdrowotnych np. osteoporozy, anemii czy chorób jelit. Powinniśmy o tym pamiętać zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy na diecie obfitej w  zboża i rośliny strączkowe np. wegetariańskiej czy wysokobiałkowej. Ziarna zbóż i nasiona roślin strączkowych gromadzą najwięcej kwasu fitynowego w ostatniej fazie dojrzewania, w związku z tym nasiona mniej dojrzałe posiadają go mniej.

Na szczęście przyroda znajduje rozwiązanie na każdy problem, kwas fitynowy jest rozkładany za pomocą fitaz, których nieaktywna forma jest zawarta w suchych nasionach. Można ją aktywować przez moczenie, co w praktyce oznacza, że jeśli mamy ochotę na obiad z grochem czy soczewicą powinniśmy wieczorem dzień przed ugotowaniem moczyć je w przegotowanej wodzie, albo w wodzie z sodą oczyszczoną. Pamiętaj jednak, żeby do gotowania użyć  świeżej wody i podczas tego procesu warto zebrać tworząca się piankę, która też zawiera te szkodliwe związki.

Fityniany zawarte w ziarnach zbóż niemal całkowicie są neutralizowane przez zakwas używany do wypieku chleba, niestety drożdże nie mają takich właściwości.

Co więc w takiej sytuacji zrobić, czy wykluczyć te produkty ze swojej diety?

Zdecydowanie odradzam, bo zboża i rośliny strączkowe dostarczają naszemu organizmowi wiele cennych i potrzebnych do życia substancji ( witaminy, minerały, , błonnik). Warto jednak pamiętać o tym żeby:

– moczyć strączki na kilka godzin przed gotowaniem,

– ponieważ najwięcej fitynianów znajduje się w ziarnach dojrzałych, najlepiej używać te mniej dojrzałe albo kiełkujące,

– jeśli to tylko możliwe wykluczaj z diety pieczywo drożdżowe na korzyść tego na zakwasie.

Każda zdrowa dieta powinna zabezpieczać zapotrzebowanie naszego organizmu w całą paletę niezbędnych do życia białek, węglowodanów i tłuszczów. Niestety okazuje się, że nawet te najbardziej wskazane zawierają też substancje, które w dłuższej perspektywie szkodzą naszemu zdrowiu. Dlatego powinniśmy pamiętać o tym żeby komponować naszą dietę w sposób zindywidualizowany, zgodnie z naszym typem metabolizmu i najzwyczajniej mądrze, różnorodnie, kolorowo i ze świeżych składników o czym  będę pisała coraz częściej na stronie www.sosdlazdrowia.pl

Pozdrawiam serdecznie i życzę smacznego:)

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej

Ktoś Ci musiał to w końcu powiedzieć!

To chyba jest jeden z odważniejszych tekstów jakie w życiu napisałam, ale wiedziałam, że taki dzień nadejdzie. Myślę, że każdy człowiek żyjący w XXI wieku powinien zająć stanowisko w tej sprawie, bo usprawiedliwianie się, że przecież to jest nam potrzebne do życia nie usprawiedliwia bezduszności, barbarzyństwa i ignorancji!

Czy wiesz, że człowiek  w ciągu całego swojego życia zjada przeciętnie blisko 7 tysięcy zwierząt. Tą przybliżoną liczbę oszacowała organizacja Vegetarian Calendar uściślając, że jest to:

– 11 krów
– 27 świń
– 30 owiec
– 80 indyków
– 2400 kurczaków
– 4500 ryb.

Brytyjski „The Guardian” podaje, że  przeciętny mieszkaniec Wysp zjada nawet 11 tysięcy zwierząt przez całe życie. Rocznie ogół mieszkańców Ziemi zjada około 230 mln ton mięsa a więc dwukrotnie więcej niż jeszcze trzy–cztery dekady temu.

Widzisz oczami wyobraźni tą całą gromadkę? Ja widzę i spieszę dodać, że nie jestem żadną nawiedzoną aktywistką  organizacji ochrony praw zwierząt. Gorzej jestem mięsożercą tak jak ty i zdecydowana większość ludzi na tej planecie. Jednak jestem człowiekiem i należę do tej części populacji, która nie uważa, że mamy prawo do bezmyślnego krzywdzenia innych, zwłaszcza tych słabszych. Przeciwnie etykietka homo sapiens to również odpowiedzialność za życie tej planety i innych gatunków żyjących w naszym otoczeniu.

Czy zabijanie zwierząt dlatego, że tak nas wychowano, że uznajemy  je za cenne źródło białka, tłuszczu i witamin pozwala traktować je w bezduszny i okrutny sposób?

Tylko dlatego, że sama nie jesteś katem nie chcesz pamiętać, że ten schabowy to była czująca istota? Już dawno udowodniono, że zwierzęta posiadają układ nerwowy, który pozwala odczuwać ból. Myślę, że gdyby każdy z nas obejrzał taką okrutna egzekucję na długo albo na zawsze zmieniłby upodobania kulinarne.

Nie wiem czy wiesz, ale zabijanym świniom przykłada się do skroni elektrody, które tylko ogłuszają, żeby szybko naciąć i spuścić krew. Jeśli świnia zdąży się wybudzić cierpi katusze!

Podobnie giną cielaki, krowy  i byki. Nie będę opisywała szczegółów i przypadków gdy zwierzę się wybudza, bo nie taki jest cel tej wypowiedzi. W Internecie nie brakuje tych sensacji. Ogrom okrucieństwa pokazują też dane opublikowane przez władze USA, które mówią, że rocznie może nawet 4 miliony żyjących kurczaków zostaje wrzuconych do wrzątku, bo maszyna, którą zaprogramował człowiek, nie sprawdza czy dokonały żywota przed tym zabiegiem.

Jak daleko posunie się człowiek, żeby zwiększać zyski, żeby było więcej i taniej?

Nie wiem czy zwracasz uwagę na fakt jak niskie obecnie są ceny mięsa, za ile można kupić jajko?

Przecież nie trzeba być profesorem akademii rolniczej, żeby wiedzieć, że za tymi zadziwiająco niskimi cenami kryje się chemicznie regulowany proces wzrostu, modyfikowane pasze i tony antybiotyków. Jest wiele prawdy w tym, że szczęśliwe kury znoszą zdrowsze jajka. Możesz to sprawdzić już dzisiaj, kup jajko za 25 groszy i takie za 90  i zobacz czy są jednakowej jakości.

Pisząc ten artykuł chciałam się skupić przede wszystkim na moralnych aspektach hodowli i uboju zwierząt, ale z tą produkcją, bo to jest po prostu produkcja wiąże się jeszcze inny poważny problem.

Odchody produkowane przez kurczaki, świnie i inne zwierzęta hodowlane sięgają 16,6 mld ton rocznie a to jest 60 razy więcej niż wytwarzają wszyscy ludzie zamieszkujący naszą planetę. Efektem ubocznym przemysłowej hodowli zwierząt jest emisja gazów cieplarnianych. Według raportu ONZ przemysłowa hodowla przyczynia się do powstania 7,8 mld ton dwutlenku węgla, co stanowi 18% emisji wszystkich gazów cieplarnianych na świecie. To około 40% więcej niż wszystkie środki transportu razem wzięte (samochody, ciężarówki, samoloty, pociągi i statki), które wytwarzają 13% dwutlenku węgla wędrującego do atmosfery ziemskiej. Ta gałąź działalności ludzkiej odpowiada też za 37% produkcji metanu i 65% podtlenku azotu, którym przypisuje się znaczący wpływ na efekt cieplarniany.

Ale nie piszę o tych smutnych faktach do producentów, do ludzi którzy nie widzą nic złego w swojej działalność twierdząc, że to przecież tylko zwierzęta, uprzedmiotowione środki produkcji.

Piszę do Ciebie, bo wierzę, że jesteś świadomą i empatyczną osobą, że jesteś dobrym człowiekiem. Nie oceniam i nie mówię, że tylko wegetarianizm Cię wyzwoli:)

Ale wiem, że już teraz możesz zrobić jeden mały krok, który zrobiony z tysiącami innych ludzi zmieni ten świat na trochę lepszy!

Jesz mięso, ok ale jedz mniej i tylko z ekologicznych hodowli!

Kupuj droższe ale zdrowsze jajka i przetwory mleczne!

Zdecyduj się na jeden dzień w tygodniu bez mięsa.

A jeśli to  wszystko co tu napisałam jeszcze Cię  nie przekonuje a wiem, że jesteś dobrym człowiekiem to pomyśl o tym, że ta zmiana uratuje kilka zwierzaków!!!

Na koniec pozwoliłam sobie na cytat, który pokazuje, że nie tylko pies jest przyjacielem człowieka (fakt autentyczny).

agriculture-84702_1280

„ Lily szybko przyzwyczaiła się do nowego domu. Obiegła wszystkie kąty.

Zaczęliśmy wyprowadzać ją na spacery. Po kilku dniach załatwiała swoje potrzeby tylko na dworze.

– Czy zastanawialiście się państwo nad tym, żeby nauczyć ją kilku podstawowych poleceń? – zaczepił nas któregoś dnia mężczyzna, kiedy spacerowaliśmy ze świnką po lesie w Powsinie.

Okazało się, że jest treserem zwierząt. Zwykle pracuje z psami, ale podjął się nauki naszej Lily. Teraz ona na komendę umie: siadać, stać, chodzić przy nodze. Lily uwielbia zabawy piłeczką, workiem foliowym, czym popadnie”:)

Życzę nam wszystkim, żebyśmy już za rok mogli powiedzieć o sobie, że uratowaliśmy takie właśnie wesołe, różowe ŻYCIE!

 

Pozdrawiam

Bożena Kuber-Oblińska

 

Ps. niedługo napiszę o tym czym zastąpić białko zwierzęce w twojej diecie, żebyś mogła podjąć wyzwanie i ograniczyć jego spożycie. Mając zdrową, młodą i energiczną wegetariankę w domu wiem o czym mówię:)

 

Źródło: http://www.polityka.pl/, http://siwasakti.pl/http://ciekawostki-abc-rodziny.pl/

Zapisz

Zobacz więcej

I Filar długowieczności.

Ten pierwszy, gdy przychodzimy na świat jest oczekiwany przez rodziców i wszystkich, którzy pomagają nam rozpocząć tą cudowną podróż. Następny jest czynnością tak naturalną, że nikt już nie zastanawia się kiedy, jak i ile ich wykonuje a szkoda !!!
TWÓJ ODDECH.
Prawidłowy wprowadza do twojego organizmu energię życia, tlen i wszystko to co pozwala ciału prawidłowo funkcjonować. Decyduje o równowadze biologicznej, umysłowej i duchowej.
We wszystkich filozofiach dalekowschodnich właśnie prawidłowy oddech jest najistotniejszym czynnikiem pomagających przywrócić równowagę energetyczną organizmu. Bardzo ważny jest jednak również wpływ prawidłowej pracy płuc na metabolizm człowieka, a w szczególności na jego równowagę kwasowo-zasadową i jonową.
Z powyższych argumentów można więc wysnuć tylko jeden wniosek, prawidłowe oddychanie a więc odpowiednio głębokie i spokojne jest najlepszą drogą do zdrowia.
Jeśli oddech jest zbyt intensywny i płytki co zdarza się w sytuacjach stresowych wydalamy zbyt dużo CO2. Organizm się lekko alkalizuje i dochodzi do zjawiska hiperwentylacji, a to oznacza u niektórych osób nadmierne wydalanie magnezu z organizmu. Teraz przynajmniej wiadomo dlaczego magnez polecany jest jako suplement diety o właściwościach uspokajających i łagodzących skutki stresu.
Jeśli natomiast oddech jest zbyt wolny, ilość CO2 nieco wzrasta i organizm się lekko zakwasza. Czujemy się wtedy nieco ociężale, sennie, jesteśmy zmęczeni. Taka sytuacja ma miejsce gdy długo przebywamy w niewietrzonych , małych pomieszczeniach lub zbyt długo siedzimy z wygiętym nieprawidłowo kręgosłupem i brzuch uciska na przeponę.
Poglądów na temat prawidłowego oddychania jest kilka, w najbliższym czasie postaram się je zaprezentować i pokazać jak proste techniki kontrolowania oddechu mogą przedłużyć nasze życie.

pozdrawiam i życzę wielu zdrowych oddechów

Bożena Kubera-Oblińska

Zobacz więcej